|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Swiąteczne sniadanie:
- (...) Strasznie się zmieniłaś, wcale ze mną nie rozmawiasz, unikasz kontaktu. Ja wiem, ze Ty studiujesz, dużo więcej wiesz, uczysz się tego jak... i ciągle widzisz tylko to co ja robię źle, krytykujesz mnie na kazdym kroku.
- Mamo powiedziałam tylko żebys... z resztą nieważne..
- Potrafisz tylko krytykować. My już nie rozmawiamy tak jak kiedyś, wszystko przez...
- Czy Ty naprawdę myśli, ze gdybym zostałą z Tobą w domu na 3 tygodnie, Ty wziełabyś urlop, ja zostałabym w domu, bez kompa, bez przyjaciół, bez tego co dla mnie tak ważne i absorbujace, siedziałabyśmy... myślisz, ze mogłybyśmy ten czas ze sobą przegadać, myślisz, ze to by pomogło?
- Tak myśle, kiedyś tak było...
- Nie, ja myśle, ze nie byłoby tak... Czynniki zewnętrzne mają duze znaczenie, nie zalezy od nich jednak wszystko.
- Bo to wszystko przez Twój upór
- ...
- Przez komputer, mieszkanie w akademiku, przez to, ze Ty się zmieniłas, Ty nie chcesz...
- Ja już nie będę tak z wami rozmawiac, zrozumiałam, ze się nie opłaca...
- Nie przesadzaj.
To, ze się nie układa to Twoja wina przecież, to Ty się zmieniłaś, to Ty...., to Ty..., to przez to, ze Ty...
(przestałam słuchać)
- Ja nie mam żalu, o to, ze mi nie pomagaliście...
o to, że musiałam radzić sobie sama - moze i chciałam wszystko robić sama albo dawałam Wam tak odczuć.
Nie gniewam się, mieliście swoje prace, ważne sprawy, terminy, opłaty, swoje potrzeby - każdy ma.
Nie uciekłam z domu, po tym jak Ojciec...
Nie okłamałam Was - starałam się być szczera, widocznie nie warto było...
Nie potrafię jednak ciągle przyjmować ciosów, nie potrafie - może i za słaba jestem...
Nie mów mi tylko proszę, ze wszystko to moja wina - za często to słysze, za często...
Powiedz mamo, jak rozmawiałabyś z kimś, kto ciągle mówiłby Ci 'to twoja wina!'?. Ja mam dość, tu wina lezy po cholernym środku, dużo jest w tym mojej przekory, upartości i dumy, nie pozwole jednak na ciągłe upokorzenie i wypominanie dawnych przewinień. Nie pozwole, bo dłużej tego nie wytrzymam.
- To, ze od czasu do czasu....
- ...od czasu do czasu....
- ...
Czasem niemoc pozwala tylko płacz cichy wstawić w miejsce ...
Uparte, głupie babsko ze mnie.
Zagryźć wargi
przemilczeć
przytaknąć...
rozpłakac się dopiero u siebie
wtedy moje zycie byłoby o tyle łatwiejsze...
Po cholere się wyrywasz Gocha?!! Po jaką cholere...?
05.05.2004 :: 14:03 ::::::: [ownlog.com]
sza
a bo ty nigdy
a bo ty zawsze
ty ty ty
:/
mnie w miarę rodzice oszczędzają, za to mąż nadrabia ich zaległości :/
04.05.2004 :: 17:01 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
dziękuję , jednak po wczorajszym grillu, nie radziłabym nikomu zdrowemu umysłowo mnie nosić na rękach ;)
04.05.2004 :: 16:14 ::::::: [an110.internetd]
indi
Więc nosimy Cię na rękach za 4,5 :D
04.05.2004 :: 14:16 ::::::: [c68-246.icpnet.]
smartinka
smutne to że nie idzie się dogadac. cholernie smutne. tym bardziej że wiem jak to jest gdy dogadać się z kim nie ma.
04.05.2004 :: 13:15 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
Egzamin (ustny) - zdany na 4,5 :]]]
Dziękuję za pozytywną energię.
04.05.2004 :: 11:12 ::::::: [80.50.169.74]
pocky
Czytałam u Adama ,że egzamin dziś jakiś masz - trzymam więc kciuki -połamania pióra życze !
;)
04.05.2004 :: 01:50 ::::::: [213.77.101.242]
dygresja
... a może list? wiem, że taka forma przekazu funkcjonuje obiegowo, jako przestarzała, niemodna, nie pozwalająca na aktywną rozmowę, etc, ale jeżeli będziesz pisać, nikt Ci nie przerwie, nie wytrąci z równowagi, a i druga strona będzie mogła przeczytać to samo kilka razy - za którymś powinno dotrzeć... chyba. warto jednak spróbować.
ps: owa cholera zowie się: niezależność myślenia.
03.05.2004 :: 23:00 ::::::: [pa182.zory.sdi.]
metro
a wszystko rozbija się jak zawsze o "Czas spędzany razem"... Tak łaatwo jest dopisać swoje zdanie na ten temat, ot, zdanie...
Każdy będzie miał inne zdanie, bo i w domu ma inaczej..
Wiesz Gosia, przytulam..
03.05.2004 :: 22:58 ::::::: [polsl0-5.rybnet]
Gabi
wiesz,że jestem...
nie dla bloga, ale dla Ciebie w
uścisku,
milczeniu,
słowie,
telefonie ...
Przytulam całym sercem... ;(
03.05.2004 :: 22:24 ::::::: [an110.internetd]
indi
Ja cały czas obstawiam, że z "rodziną najlepiej na zdjęciu"
I już nie mogę się doczekać, kiedy będę na swoim w końcu. I z radością do domu na 2 godziny raz na jakiś czas na kolację...
03.05.2004 :: 22:04 ::::::: [pa8.barlinek.sd]
Tylkoja
moze i dobrze zrobiłas, może Twoja mama zrozumie ... moze zastanowi sie nad tym ... choc IM (dorosłym ; rodzicą) wytłumaczyc ...
:|
03.05.2004 :: 20:35 ::::::: [ostrow-net.org]
noidobrze
u nas też były etykietki "bo ty zawsze" "bo twoja wina" - no iwęc ja zawsze i zawsze moja wina była. zgodnie z instrukcja i oczekiwaniami (z tych etykietek cholernych).
ale wiesz, gdy ja zostałam matką zrozumiałam wiele. patrze inaczej.
już nie zależę od rodziców, więc atmosfera ozdrowiała pięknie. no, bywaja zgrzyty, ale takie jakieś niezgrzytliwe.
ja natomiast konsekwentnie stosuję zasadę "nieetykietowania" mikota.
mówię - "to jest niemądre" a nie "jesteś głupi". "zachowujesz się niegrzecznie" - a nie "jesteś niegrzeczny"... itp. no i działa chyba... chyba... choć czasami NIE DZIAŁA. drę się czasem... i łapami macham w powietrzu... a potem czuję sie kretyńsko - przecieżto DZIECKO...
nie ma instrukcji wychowania, rodzinnego współżycia bez okaleczeń. nie ma. a ludzkość robi to od początku i ciagle nie umie... opanowaliśmy tyle zjawisk, tyle dziedzin - a siebie nie potrafimy....
przepraszam - poniosło mnie pismaczo... ;)))))))))
03.05.2004 :: 20:32 ::::::: [serwer.tvgawex.]
soulfly
ja bym sie popłakala od razu...
03.05.2004 :: 16:38 ::::::: [nat-d.aster.pl]
Osiedleswobody
skąd ja to znam? Moi rodzice nawet nie rozmawiają ze mną na ten temat tylko powtarzają, że to taki okres buntu, że on minie i wspomnę ich słowa. Nie rozmawiają ze mną bo boją się mi spojrzeć w oczy bo kiedyś zabiłam ich słowami - prawdą której nie widzieli. i nie obwiniałam ich o nic, powiedziałam tylko jak jest, że sobie nie radzę i tego konsekwencje. i od tej pory mnie unikają. Przykre.
:**** 3maj się Gosiu. jestem z Tobą .
pozdrawiam.
03.05.2004 :: 16:36 ::::::: [ownlog.com]
free
Jedno czego szczerze nienawidzę to słowo "wina". Powinno się je skasować ze słowników i świadomości ludzkiej.
|