|

archiwum
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
kontakt
ownlog.com
layout
Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.
|

3 grudnia 2006 // 18:35
Początkowo obdarłeś się jedynie z otaczającej Cię magii.
A potem mogłam już dotykać Twych niepokrytych skórą, nagich mięśni.
Wiem, że to boli, że delikatne ciało kurczy się przy każdym dotyku.
A jednak sam postanowiłeś pozbyć się na pół dzielonych złudzeń.
Możemy walczyć o każdy centymetr Twojej nowej skóry, odrastającej spod moich niepewnych palców.
Możemy o to walczyć każdą formą naszych fizjologicznych soli.
Dał Ci Bóg jednak strach.
Strach przed czasem, który trwając zaciera oczywistość motywów.
szkoda...
(3)

5 grudnia 2006 // 23:37
Czy to nie ironia, że w książce, którą mi poleciłeś znalazłam dziś takie słowa?
'Dlaczego - myślała uparcie - dlaczego tylko ja przekroczyłam granicę i weszłam do środka. Przecież na początku wydawało mi się, że otwieramy się oboje, na oścież, ufnie, bezbrzeżnie... Czasami myślałam, że oszaleję, jeśli nie zakryję oczu, nie zabiję jakiejś myśli albo nie powstrzymam gestu. Ale przecież trzeba słuchać i trzeba mówić! Do ostatniej tajemnicy! Trzeba dotrzeć aż na sam skraj świadomości i jeszcze dalej... Za granicą naszych snów jest kraina Wszędzie i Zawsze. Najpierw trzeba rozebrać się ze skóry, potem z myśli. Gdy oddechem wyśpiewuje się wielką falę, giną lądy, powstają nowe wyspy, zapalają się nowe słońca!'
(Kowalewska)
Ironią jest fakt, że róża, która stojąc w wazonie pamięta to wszystko i zupełnie nie gnije, jakby nieświadoma.
p.s. Postanawiam się leczyć z Magdy M. - serial jest durny, że aż boli.
Beznadziejny (zupełnie jak ja)
(5)

16 grudnia 2006 // 23:25
dobrze, że wszystko to działo się kiedy nie byłam w domu
kiedy całymi dniami miałam setki innych spraw na głowie
kiedy sama, wieczorami mogłam spacerować po Krakowie
a nocą wypłakiwałam się do nie swojej poduszki
i szybko zasypiałam potężnie zmęczona
'muszę zapomnieć wszystko, co mi powiedziałeś'
(1)

26 grudnia 2006 // 22:59
Nienawidzę siebie kiedy kłamię.
Nienawidzę kiedy Tobie tak rozkosznie to kłamstwo smakuje.
Nienawidzisz kiedy milczę tarmoszona wyrzutami sumienia.
'Some things are better left unsaid'
Coraz częściej łapię się gdzieś w przelocie na myślach, że jestem tu zupełnie zbędna.
(na moją tezę tyle razy widzę głosy poparcia)
Nic nie umiem tak naprawdę zrobić dobrze prócz sterczenia z wywalonym na wierzchu sercem.
Takie to głupie w tych czasach, kontekstach, przestrzeni.
(2)
     
|