nieistotne.ownlog.com
ownlog.com

Siedziałysmy w parku przed palmiarnią. Ja, Iwona i nasze dobre duchy [było je czuć jak gęstą mgłe]. Tyle rzeczy do opowiedzenia, a jednoczesnie milczenie, bo wszystko o sobie wiemy...Kiedy wypowiedzi zaczynają się, a nie kończą to znak, ze już wiemy jak się kończą - uśmiechamy się wtedy znajcząco, stabilniej opierajac plecy o ławkę.

-Dziewczyny powróże Wam - powiedziała sympatycznie wygladajaca Cyganeczka.
- Nie, nie, my wolimy nie wiedzieć...
- A czego tu się bać?
- Ja wole nie wiedzieć - rzuca na odczepnego Iwona.
- Ja chyba tez nie, a z resztą z kasy zostało mi tylko na powrót do domu - dorzucam
- Dobrze, koleżance mogę nic nie mówic, ale pani muszę, bo pani to ma w oczach- mówi patrzac mi głęboko w oczy.
- Ale ja naprawde nie mam pieniędzy.
- Nie ma pani nawet 5 zł? Jak się niesprawdzi to co o pani powiem, to nie zapłaci pani ani grosza (kolezanka świadkiem!!)-określa omalze jak warunki umowy.
- Nie zapłace, bo nie mam.
- To ja Ci Gocha pozycze! - wyrywa się Iwona - no weź, jak to masz w oczach - sama nie wierzy co mówi. Śmieje się.
- Niech Pani od Nas weźmie te 5 złotych, da dzieciakom na coś tam, ale już nas zostawi, my wolimy nie wiedzieć.
- No co się panie tak boją?! Wyciagnij se pani karte - wyciągajac przede mną cały ich pliczek.
- Ale ja nie chce wiedziec - odpowiadam stanowczo.
- No to ja wyciagam - Iwona bierze jedną karte.
Po czym razem z Iwoną robimy tylko znaczące uśmiechy do siebie, kiedy Cyganka opowiada jote w jote Iwonki zycie przeszłe, jej plany, dokładne daty, potomstwo.
- I co spełnia się to, co o Pani powiedziałam, prawda? - usmiecha się znacząco nasza wróżka.
- Sprawdza się! - kiwamy równocześnie głowami.
- No to Gocha teraz Ty! Musisz!
- Karte niech pani weźmie jedną.
Wziełam. W życiu nigdy nie podałaby takich rzeczy nie znajac mnie conajmniej pare ładnych lat, co do kogo czuje, jakie urazy mam w sercu, co mnie boli... - dosłownie tak jak to czuję.
- No dobrze, ale to wszystko przeszłość. A przyszłość?
- A w kartach nie pisze, ze taka niecierpliwa - żartuje Cyganka.
- Dobrze to czekam. - uśmiecham się do Iwonki, której szczęka lezy gdzieś pod ławką prawie...

Dowiedziałam się rzeczy przeróżnych dziwnych, najdziwaczniejszych, z których niewiele umiem wyczytać, są jednak takie, które głęboko zostaną w pamięci,bo nie mogą byc wieloznaczne.

- I nie martw się już 'tym'*, bo czeka Cię - uderzyła prawie na koniec.
- Co? Przeciez tego nie mogła pani... Jak to się mam nie martwić 'tym' ??? - wytrzeszczam oczy z niedowierzania.
- Bo karty mówią, ze przestanie to zadawac ból i nie będzie się pani bała wiecej
- O wow! To Ona mi to z siebie dusiła pół roku, a pani tak z kart po prostu? - Iwona jest chyba w szoku.
- Nie trzeba się bać, będzie dobrze...
- Dziękujemy.
- Za wrózbe się nie dziękuję!
- Stop! stop! stop!! - krzycze - a co jest tak ważne, co mi pani chciała powiedziec, zanim jeszcze losowałam karte?
- Z oczu Pani widac, ze szczerość jak na dłoni, ze co w sercu to na języku, ze nikt za plecami obgadany prze panią nie bedzie, ze ...
- ..że co? - przerywam nerwowo.
- ze nie raz się już pani za to i jeszcze nie raz po twarzy, po sercu dostanie, ale niech pani taka jest - taka jest pani natura.

Zostałysmy z otwartymi ustami. Siedząc na ławce w parku. Siedziałyśmy a myśli kłebiły się, tańczyły Polkę i wirowały chaotycznym pedem.

A to, co wiem o przyszłości zostawiam dla siebie - tę tajemnice dzieli ze mną jedynie Iwona.

Dzień czarów.

A jesli nie wierzysz...nic nie szkodzi...
Obym szybko zapomniała i zyła tak, jak żyłam.
Samo przyjdzie...

* zakonspirowano wypowiedź na potrzeby programu ;)







26.07.2004 :: 10:21 ::::::: [d4-66.koba.pl]
lovinghim
ja po prostu mówię, że wróciłam.
od wielu osób już słyszałam, że wróżby się sprawdzają. ale sama nadal nie mam na to ochoty.


25.07.2004 :: 14:18 ::::::: [ostrow-net.org]
noidobrze
czasem się sprawdza. chociaż unikam. też raz jeden jedyny napadła na mnie cyganeczka. odczepić isę nie chciała. opowiadała takie rzeczy, że śmiać mi isę chciało - bo niemożliwe. bo skad, jak i kiedy..? ale się sprawdziło. widzę ja raz po raz (po kilku latach przerwy) - ale już mnie nie zaczepia :) powiedziała, co miała - i już ;))))


24.07.2004 :: 23:17 ::::::: [host-81-190-142]
merdenoms
nie wierze i tak, bo błogosławiony nie jestem i sam musze usłyszeć :)


24.07.2004 :: 20:02 ::::::: [nat-d.aster.pl]
osiedleswobody
czasami dobrze się oderwać od rzeczywistości.
chciałabym wierzyć, że to co Ci powiedziała jesy pozytywne. :)
ześ szczera to ja wiem :)
pozdrawiam. :*


24.07.2004 :: 16:25 ::::::: [is5.telsten.com]
romantyczka
hmm nie wiem co o tym wszystkim sadzisz...


24.07.2004 :: 14:00 ::::::: [pa8.barlinek.sd]
tylkoja
NIe wiem czy wierze we wróżki, nigdy się z nimi nie spotkałam, ale to co tu jest napisane...zapowiada tylko siłe i uśmiech.
Uwierz :*