nieistotne.ownlog.com
ownlog.com

Czwartek - dzień naszego ostatniego spotkania.
Bałam się, ale postanowiłam nie pozwolic lękowi zniszczyć tych ostatnich godzin.
Mimo mnóstwa spraw do załatwienia, 2 godzinnego pobytu w banku, stania w zakorkowanym Zabrzu, jakiegoś nachalnego gościa w 'Wisience', było cudnie. Było pełnie, zawsze tak jest kiedy słyszysz szepty świadomości 'to już ostatni, to już ostatnia, to już ostatnie...'
W nagrode za cięzki dzień eurobeer w ulubionym pubie.
Coś cicho szeptało 'tak się banalnie nie skończy. nie skończy'
'Gocha, no niech coś się stanie, nie mogę tak po prostu...'
I przyszła odsiecz - sms od Mirka 'Nie robicie czasem jakiegoś ogniska na pożegnanie? Bo biore gitare, koc i juz tam u Was jestem jakby coś'. Kupiłam tylko szczoteczke do zębów i w magiczny, niewytłumaczalny logicznie sposób znalazłam się na cudownym ognisku, wśród tak ważnych ludzi. Przypomniałam sobie jak bardzo kochałam swoją gitare, śpiewaliśmy cała noc - cudowna noc spadajacych gwiazd. Trzask palonego drewna, noc, my, pyszności i rozweselacze, nasze śmiechy, szepty, okrzyki, nasze 'skarby' i nagły okrzyk podrywajacego się z pozycji horyzonatlnej Damiana 'Niebo! Spójrzcie na niebo!'. Wszycy wiec biegiem na najwyższy dostepny punkt. Siedząc na dachu powtarzałam swoje marzenia, wszyscy powatrzaliśmy i mimo tak róznych potrzeb, doświadczeń i lęków - zrodziło się między nami - w nas marzenie spotkania się jeszcze kiedyś w tym samym miejscu, w tym samym gronie. A tamto gasnace światełko dawało poczucie pewności, ze spełni się kiedyś coś, czego się tak bardzo pragnie. Wierzę...

Noc w zielonym pokoju, kiedy szum w głowie pozwala splatac myśli w zupełnie inne warkocze... Za oknem dzika burza. Bezsenność.

I ołowiany poranek. Wczoraj tak cudnie - dziś tak ciężko.

Jestem w domu. Ciałem jestem - serce ukradkiem wsadziłam do Twojego plecaka. Nawet nie wiesz, że pojechało z Tobą.







15.08.2004 :: 23:30 ::::::: [host-ip9-225.cr]
open-your-mind
mimo wszystko bardzo ciepło...


15.08.2004 :: 13:22 ::::::: [ownlog.com]
free
Ja też lubię moją gitarę :)


14.08.2004 :: 12:22 ::::::: [an110.internetd]
indi
A ja nie życzę powrotu serducha, tylko bo ciało je dogoniło. Tak.


14.08.2004 :: 09:47 ::::::: [83.16.113.210]
agaetis
i śliczne wspomnienia będziesz, Gośka, mieć. i powrotu Twojego serducha - jak najszybszego powrotu - Ci życzę.


13.08.2004 :: 22:15 ::::::: [polsl0-5.rybnet]
Gabi
Pamietasz? 8.03.2004r :)
"...Nastepnie krok po kroku, w tłumie przyjaciółek odkrywasz tę, która świetnie czuje się w Twoim towarzystwie,której jak się okazuje masz nieskończenie wiele do powiedzenia.
Nie jest to bynajmniej kobieta z super klasą, nie wyróznia się niczym szczególnym wśród innych, nie nosi szałowych ciuchów...
lecz kiedy wracasz z nią do domu,zauważasz,że ma takie same buty jak TY
-mocne i proste; a nie takie byle jakie i pretensjonalne,jakie noszą inne przyjaciółki..."
Nie trzeba wiele słów,one nawet jakoś tak utknęły mi w gardle, ale dodam jeszcze...
"przyjaciele gonią za Tobą po ulicy z miską świeżo usmażonych placków...
przyjaciele pokazują Ci nowo narodzone kocięta...
przyjaciele przynoszą Ci szczępki roślin...
przyjaciele sprzątają śnieg spod Twojej bramy...
gdy stoisz na ramionach przyjaciela więcej widzisz...
a gdy stoicie wsparci o siebie plecami,strach nie ma takiech wielkich oczu...
zadzwoni gdy masz grypę...
i wiesz można by było tak jeszcze pisać, wiesz , tak przecież Ty o tym wiesz...

Promieniująca przyjażń przepływa przez was jak światło przez pryzmat. Tworzycie razem tęczę, której świat nie mógłby zobaczyć, gdyby was nie było.
To wielkie szczęście mieć przyjaciół, choć paru... doceniam to :*
I cieszę się tym,że siebie wzajemnie macie... :):):)
kropka. . . . . . .


13.08.2004 :: 15:38 ::::::: [zc150.internetd]
http://stripped
z mojego zycia tez wyjezdza pewna osoba mój kes z którym teraz łaczy mnie silna wiez.jakie to ciezkie tak sie rozstawac :(
pozdro:*