archiwum

2008

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2007

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2006

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2005

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2004

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2003

grudzień

listopad


linki


kontakt


ownlog.com


layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.


1 lutego 2004 // 0:32

No dobra moze i byłam przygnębiona, ale teraz to już jestem wściekła...na jednym z blogów przeczytałam "Czytanie głupot wyzwala mordercze instynkty."(słuchanie też!!)
Podpisuje się pod tym rączkami i nóżkami, dodajac głosne "JA PIERDZIELE!!"

Nie chcę się w to zaplątać tak tak Ty się w to wplataleś. Nie chcę!!
bo
- plączesz sie w tym co mówisz
- nie potrafisz odpowiedziec na proste pytania
- pieprzysz bez jasnego sensu i celu..nawet gdyby celem było mówienie zeby nie milczeć byłoby to bardziej celowe niz to co robisz
- uroiłeś sobie coś w tej ciasnej główce i za cholere nie poszerzysz swoich choryzontów
- powtarzasz się
- obrażasz mnie myśląc, że działa na mnie słowo 'kotek, słoneczko, skarb'
- nie znosze rad typu 'bedzie dobrze', ja ich nie potrzebuje - albo chcesz mi pomóc albo powiedz ze nie wiesz jak
- zazdrość jest uczuciem chorym !!
- problemów się nie rozwiązuje udajac, ze ich nie ma
- rzeczywistość jest inna...nie wszyscy maja to co by chcieli mieć
- wolę być sama niż udawac jedynie, ze z kimś jestem

I miej, człowieku choć troche odwagi, bo mnie krew zaleje!!
Brzydze się tchórzostwem!

...to by było na tyle... jest mi niedobrze

(10)



2 lutego 2004 // 0:50

Wody nas uczy pragnienie,
Lądu - morskie przestrzenie,
Uniesień - bólu wiek,
Pokoju - opowieść o bitwach,
Miłości - nadgrobna modlitwa -
A ptaków - śnieg.

(Emily Dickinson)

Brak Ciebie uczy...

(19)



3 lutego 2004 // 17:33

"Z niejasnych przyczyn zajmuje się niczym" jak to śpiewa 1,2,3...bo pracy teoretycznie jest w brud, tylko cholerka nic nie jest na tyle interesujące by się tym zająć, a to co lubię nie sprawia mi dziś większych przyjemności.
Z braku laku i kit dobry, wiec sie Gocha zajeła conajmniej mało ważnymi sprawami aczkolwiek Gocha miała ochote je zrobić:]
* Gocha załozyła sobie knige gości, ech i teraz powiem to oficjalnie "proszę się wpisywac!!" :))
* Przeczytałam chyba wszystkie blogi jakie z przeróznych przyczyn wpadły w moje szpony...zostane 'blog-ekspertem'
* Podlewałam oliwy do ognia jeśli chodzi o moja intryga z A. wszystko zaczyna nabierac coraz to ostrzejszych barw, co oczywiście Gośce prowokatorce się podoba niezmiernie... ;)
* Zabrałam sie nawet za gotowanie obiadku dla mojej wygłodniałej rodzinki. Nie przyznam się z jakich przyczyn ale w głowie zrodziło mi się pytanie:'Jak można pomylić wiórki kokosowe z tartą suszoną pietruszką?!?'
* Gocha się dziś dowiedziała, ze Marcin umiescił moje wiersze na swojej stronce, nie pytałam czy moge Go reklamowac tu u siebie, jak się zgodzi to dam namiary :)
* A z domu Gochy dziś nie da się wypędzić (bo Gocha nie chce) "Requiem dla mojego przyjaciela" Zbigniewa Preisnera...Lacrimosa mnie ...zawsze jak mam mówić o muzyce, brakuj mi słów..nic więc nie pisze...słucham
* Gocha ma ochote na lody wisniowe!! ale sama ich jeść nie bedzie, jutro idziemy do Karmelka :)))))
* Gocha Was pozdrawia serdecznie ... a jak się czujecie nienormalni, to Gocha Was lubi jeszcze bardziej, normy są stworzone dla zatuszownia choroby tych którzy je tworzyli. Wariaci wszystkich krajów, narodów i ras łączcie się !! Tym jakze narodowo -wyzwoleńczo-szaleńczym akcentem kończe.
Muuuuuaaaaa :*

p.s. Dziś odkryłam, ze lubie jak ktoś pisze tak jak się mówi po angielksu >> soł, hew a najs dej ;)

(10)



5 lutego 2004 // 9:53

Wczoraj dyrektorka zapomniała, ze sie z nami umówiła na spotkanie, pojechała do domu (czy gdzieś tam...nieważne), 2 kobieta od tych spraw akurat się rozchorowała i zadzowniła ze ma L4. Nie zniechęcona tym wszytkim próbuje coś wydobyć drogą telefoniczną (bo 40 km, na darmo robić nie będe !!), z samego rana więc dzwonie:
- Dzień dobry, moje nazwisko *** czy mozna prosić z dyr. Szymańską?
- Dzień dobry, to chyba pomyłka.
- Przepraszam w takim razie miłego dnia życzę.
- Ja równiez.

(no nic pomyłki się zdarzają, kombinuje nowy numer na bazie wyjściowego)
- Dzień dobry,moje nazwisko *** czy mozna prosić z dyr. Szymańską?
- Cooo? z kim ? to chyba pomyłka!! (zabiłby mnie facet, jakby mógł, ze mu śmie przeszkadzać)
- Przepraszam to chyba pomyłka.

(ponoć do 3 razy sztuka, kombinuje i kombinuje)
- Firma 'Krzysztof Krzy*** & jakiś tam jakiś' (nie zrozumiałam jak dalej), w czym mogę słuzyć?
- Hmm przepraszam, w takim razie to pomyłka, już 3 z kolei, no nic miłego dnia życzę
- A dziękuję, ja również.

(zrezygnowana kombinacjami)
-Dzień dobry, moje nazwisko *** czy mozna prosić z dyr. Szymańską?
-Niee!! ( a gdzie dzień dobry ?? :/)p. dyrektor jest teraz zajęta!!
- W takim razie, o której mogę zadzownic?
- Nie wiem !!!!!!!!!! Mamy teraz ewakuacje budynku!! (trzask słuchawki skutecznie obudził moje małżowiny uszne!!)

Cholera, ja nigdy nie napisze tej pracy!! I nie obronie się przed wakacjami!! dupa jasiu!!!

Nie wiem czy mam się smiać czy płakać....ide na śniadanko...

(12)



6 lutego 2004 // 23:14

Z rzeczy na które miałam ochote:

- walnąć prawym sierpowym Fistaszkowi z całych sił !! >> nic straconego, jutro moze dostać.

- wypić maxi ilości piwa >> jak na mnie to były maxi

- być blisko Tego, Którego blisko być nie moge >> tu qrde nic nie zdziałam

- śpiewać głosno na ulicy >> śpiewałam wracajac do domu "Nie, nie, nie
Nie to nie
Mówię nie gdy myślę nie
Czemu więc
Czytasz nie
Jakby nie było tak"
(Gabi czemu nie śpiewałyśmy w centrum?)

- zjeść przypalone ciasto Palisandra >> dobre było :)))))

- spać z Sołtysem (to jest mój kot, tak dla wyjasnienia :P) >> wszystko mozliwe, noc przed nami ;)

- pofilozofować na temat tego co jest a czego nie ma >> odpowiedni rozmówcy zjawią się po północy :D

- rzucić komórką w trawe za domem, zeby jej więcej nie widzieć >> no tego nie zrobiłam, ale nie odpowiadam na nic, a niech się drze! :P

- posłuchac "requiem for a dream" ten soundtrack mnie doprowadza do impresyjnego orgazmu >> no i leci...

- napisać coś bez sensu i treści >> co wlasnie czynie

- zaśmiać się gromkim "buhehehehehe" >> smieje się cały czas BUHEHEHEHEHEHEHEHEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE (mam głupawkę?)

- zapomnieć...

Dobranoc Popaprańcy!

(10)



7 lutego 2004 // 19:39

Ileś razy w życiu przegrałam - dziś przegrałam na całej linii, bo przegrałam w jednej z najważniejszych spraw w moim życiu.
Rzadko mi tak bardzo na kimś zależy jak na Tobie idioto!!

Nie potrafie o tym mówic, bo becze na zmiane ze wściekłościa i chęcią pobicia.

...to był najdłuzszy kilometr w moim życiu...

Mam ochotę Ci jebnąć Fistachu, żebys poczuł jak to boli!!

(11)



8 lutego 2004 // 22:14

Napisałam do 'Powiedziałam chyba wszystko co mi na serduchu leżało - pewnych rzeczy już nie odwróce. Dobrze! Czysta karta' - tylko, ze chyba nie istnieje coś takiego jak 'czysta karta' coś w Nas z tamtych rzeczy zostaje... napisałam nowy rozdział w życiu. Wulgarny, ostry, bez złudzeń, bez owijania w bawełnę, nagi, gniewny, wypłakany, wykrzyczany - musiał taki być. Juz mi lepiej (obyło się bez rękoczynów)

Bałam się ciszy i pustki, ale dzięki Bogu nie czuje jej.

Świeżość nie pozwala na jakiekolwiek spostrzeżenia, tym bardziej na ocenę...jeszcze nie.


Po wszechobecnej nieskonkretyzowanej potrzebie wszystkiego i niczego, całkiem niespodziewanie intryga z A. (nazywanym od dziś 9009 :P ) przerodziła sie w porade psychoterapeutyczną z darmowym opierdzielem, którego chyba bardzo mi było potrzeba. Opier*** mnie motywują, ciśnienie wybija ukrytą wewnętrzną siłę. Opierniczajcie mnie jakby coś ;) Tylko nie za często...nadciśnienie też niezdrowe ;)

I cytat dnia: "Zrób mi coś do picia, bo mnie suszy jak dzika po szyszkach" - i czuj się jak u siebie w domu! ;)

(8)



9 lutego 2004 // 23:02

1.Cała energię straciłam na walke...opis walki moze jutro.
Dzięki za pomoc, tym którzy się znają na tych pudłach.

2.Jutro bardzo ważny dzień - trzymać kciuki proszę!
a. moze skończe te cholerne badania...
b. moze spotkam....

p.s. A znad ramienia słysze "idź juz spac dzisiaj jestes beznadziejna, mówie to z pełna odpowiedzialnością za te słowa"
- no to ide... dobranoc... (czasami On ma racje :P)

(7)



10 lutego 2004 // 19:05

"Jeśli masz wizję i zapał, lecz nie działasz,
to fantazjujesz.

Jeśli masz wizję i działasz, lecz nie powoduje tobą zapał,
będziesz miernotą.

Jeśli masz zapał i działasz, lecz nie masz wizji,
osiągniesz to, co chciałeś, lecz stwierdzisz,
że to niewłaściwy cel"


- takiego maila przysłał mi Mariusz, On wie...

Dziś sobie zdałam sprawę, ze fantazjuje, w najleszym wypadku jestem miernotą. Nie, nie mówie tego by usłyszeć Twoje zaprzeczenie, wiem to, na tyle znam siebie. Wiem, ze kiedyś z fantazji - mierności - urodził się realny cel. Cel, który udało mi sie zrealizować w jakiś 50%. Pomyślisz mało,bo to tylko połowa, bo czasami chybił -trafił ma większe szanse... nie to było cholernie ciężkie 50%! (chociaż wątpie czy to się da tak objąć w ramach procentów-ale czegoś się trzymam) Nie robiąc nic tylko cofałam się w rozwoju, w drodze do celu.

- W takim razie do cholery o co Ci Goska chodzi? Chcesz tego czy nie? czy tylko pieprzysz jak ci to pod górke wszystko idzie?
Czy się starasz?
- Staram się - chcę żyć.
- Nie widze...
- A ja tak, ja widze te 2 dni to moze mało, ale widze!
- Pff co to jest 2 dni...nic...
- A mogłabym te 2 dni zmarnować, a jednak tak nie zrobiłam i powiem Ci coś jeszcze mam zamiar nie zmarnowac tych nastepnych, od czegoś trzeba zacząć - ja zaczełam od 9.II.2004 roku, zaczełam od nowa.
- Hmm no zobaczymy Gocha, zobaczymy...
- gutta cavat lapidem, non vi sed saepe cadendo
- Co??
- Nie rozumiesz? Tzn 'Kropla drązy skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem'!
- Tak, tak... chcesz być inteligentniejsza, bo uzywasz mądrych zdań? Nie czaruj siebie samej...
- Myślisz, ze to udawanie, a ja myśle, ze na tym wszystkim polega rozwój! I ja się nie zatrzymuje, ja idę, moze zacznę bieć a Ty zostaniesz w tyle, całkiem z tyłu...
- Hee dobre sobie, nigdy się mnie nie pozbedziesz, bede sie za Tobą wlec, jesteś na mnie skazana.
- To Ty fantazjujesz,to Ty jesteś miernota, ja nie chcę mieć nic z tym wspólnego.
- I tak nie dasz rady, wiem to!
- Gówno prawda, właśnie Ci udowadniam, ze nie. Żeby z Tobą dyskutować też musze zostawać w tyle, bo nie nadążasz...dlatego juz nie rozmawiam z Tobą. Żegnam!! Nie mówie do widzenia, bo mam nadzieję, ze sie nigdy wiecej nie spotkamy.
- Ejjj myslisz, że jesteś lepsza odemnie? Nie jesteś, nie jesteś, nie jesteś!!!!
- ......
- Mów, no nie olewaj mnie!!
- .....
- Gocha, no mozemy sie dogadać...
- ....
(czasem dobrze pogadać ze swoim alter ego)


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze osiągnięcie go wymaga długiego czasu. Czas i tak upłynie"


2 a,b wykonane,
czytam,
śmieje się,
biegam,
odbieram zmysłami,
chłonę,
kocham? tak kocham
budzę sie i mam siły budzić innych własnym zyciem,
uczę się,
patrzę ludziom w oczy,
i słucham, słucham, słucham,
.......(bo nie potrafie nazwać)


- to był bardzo pouczający dzień.

Dziękuję tym, którzy wierzą, dla których mogę się starać.

(15)



11 lutego 2004 // 20:47

Pragnienie jest połową życia
Obojetnośc jest połową smierci


Las zimą jest cudowny..a ja mieszkam na takim zadupiu, ze nasze kroki były jedynymi, pierwszymi krokami na świeżym sniegu.
Niesamowite uczucie, kiedy sam sobie wybierasz droge jaka chcesz iść i nie powielasz bezmyślnie tego co już wykonali inni, bo zwyczajnie nie wiesz gdzie oni sobie wytyczyli ściezki albo wcale nie szli tą samą drogą.
Tak chciałbym odbierać świat - iść tam gdzie mnie poniesie...dziś tak szłam.
Czy na tym polega zaufanie, ze idziesz bez obawy?

I zachwyt nad tym co piekne, bo proste, bo pełne ładu.

Dziękuję Boze za wszystko....
mysle, ze teraz patrzysz na mnie i spiewasz tą piosenkę
"o tym co piękne opowiem Ci"
Opowiadasz...a ja jestem zachwycona kazdym 'słowem'


p.s. 3 dzień..Pragnienie jest połową życia
Obojetnośc jest połową smierci

(14)



12 lutego 2004 // 17:39

Mam nadzieję, ze 9009 się nie obrazi jeśli tu zamieszcze nasze dzisiejsze smsy - to samo napisałabym tutaj :)

Ja: Przypominac o szczęściu mogą najmniejsze rzeczy, ja dziś czuję się bardzo szczęśliwa - chciałabym się tym uczuciem z Tobą podzielić, pozdrawiam wiec bardzo radośnie.

9009: A skąd w Tobie tyle szczęścia?

Ja: Przemek ma dziś urodziny - składałam Mu zyczenie i uświadomiłam sobie, ze wszystko to jest w zasięgu mojej 'ręki' - reszta przyjdzie sama albo jest nieważna.

9009: Tzn wszystko to czego Mu zyczyłas?(cenzura wycieła:P)

Ja:(cenzura jak wyżej)

Ja: Tak. wiekszość osób patrzy na to samo co ja a nic nie widzi - ja myśle, że w prostocie jest największy ład - piekno. Szczęście to nie posiadania.

9009: A w ogóle to zapomniałem Ci powiedzieć, ze bardzo się cieszę iż Twój ujemny stan emocjonalny zupełnie się odwrócił w ciągu kilku dni. Moje gratulacje!!

9009: Zupełnie się z Tobą zgadzam, kiedy ludzie nie dostrzegają małych rzeczy i nie potrafią czerpać z nich radości, wtedy ich dni są takie same i wszystko zaczyna być bez sensu.

Ja: Bo nie ogladam się! czasem tylko patrze na to czego się nauczyłam - stad moje szczęście. Pamietaj, ze Ty też masz w tym swój udział!

9009: Mój udział? Bardzo mi miło, ze tak myślisz, bo ja nie czuje wielkości mojego dzieła. Dziękuję Ci Gosiu i uwierz mi, ze mam za co.

Pisze to wszystko zebyście wiedzieli, ze jest dobrze, że zmiany idą ku dobremu, zebym sama to wiedziała - kiedyś sobie to przeczytam jak dam się złapac w jakiegoś max doła.
Dziś czuje, że życie potrafi być kaptialne!! Kapitalne bez powodu!

Zyczę Wam takiego uczucia!!

A zwycięsca dzisiejszego programu zostaje U2 z piosenką:

I'm not afraid
Of anything in this world
There's nothing you can throw at me
That I haven't already heard

I'm just trying to find
A decent melody
A song that I can sing
In my own company

I never thought you were a fool
But darling look at you
You gotta stand up straight
Carry your own weight
These tears are going nowhere baby

You've got to get yourself together
You've got stuck in a moment
And now you can't get out of it

Don't say that later will be better
Now you're stuck in a moment
And you can't get out of it

I will not forsake
The colors that you bring
The nights you filled with fireworks
They left you with nothing

I am still enchanted
By the light you brought to me
I listen through your ears
Through your eyes I can see

And you are such a fool
To worry like you do
I know it's tough
And you can never get enough
Of what you don't really need now
My, oh my

You've got to get yourself together
You've got stuck in a moment
And you can't get out of it

Oh love, look at you now
You've got yourself stuck in a moment
And you can't get out of it

I was unconscious, half asleep
The water is warm 'til you discover how deep

I wasn't jumping, for me it was a fall
It's a long way down to nothing at all

You've got to get yourself together
You've got stuck in a moment
And you can't get out of it

Don't say that later will be better
Now you're stuck in a moment
And you can't get out of it

And if the night runs over
And if the day won't last
And if our way should falter
Along the stony pass

And if the night runs over
And if the day won't last
And if your way should falter
Along this stony pass

It's just a moment
This time will pass



p.s. 'Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku' to już 4 dzień.

(9)



13 lutego 2004 // 21:46

Czy żabie żyjącej w studni
można opowiadać o oceanie
albo ludziom żyjącym w świecie
własnych pojęć -
o sprawach boskich?

(Anthony de Mello)

I po cholere my rozmawiamy ?!?!?????


p.s. Dzień 5.

(3)



14 lutego 2004 // 2:22

Zaczął się 6 dzień - bardzo cięzko się zaczął.
- zobaczyłam, ze moze wcale nie jestem podrzutkiem, moze jestem kurą...
- zobaczyłam swoje dłonie, brzydkie, pomarszczone jak u starego człowieka...
- zobaczyłam słowa...zmuliło mnie na widok słów...
- zobaczyłam ludzi, nie widzię człowieka
- zobczyłam ...

... a moze tylko mi się zdawało...

Aby być wielkim człowiekim wystarczy przewyższyć tylko jednego człowieka
- samego siebie


I co mam teraz powiedzieć: 'Boze dopomóż' ?


...chcę spać....................................
................................................
................................................
................................................
................................................
................................................
................................................
................................................
i jeszcze ...

(10)



14 lutego 2004 // 15:57

Marana tha! Przyjdź..
Mrana tha! Usłysz wołanie.

-zaspiewałam jak tylko podniosłam powieki i śpiewam i spiewać będzie aż przyjdzie:
Radość
Dobroć
Ciepło

Fistaszek:
- Co się stało? Kto Cię zranił? Kto coś powiedział? Kto coś napisał? Kto milczał?

Ja:
- Nikt mnie nie zranił, nikt nic nie powiedział, nikt nic nie napisał, nikt nie milczał, kto powinien mówic - wszystkie moje lęki, żale i łzy biorą się ze mnie samej.

A świadomośc tego pozwala mi skleić patyczek, na którym stoje? wisze? ...nieważne.
Grunt, ze sklejony, tylko jak długo to wytrzyma na takim lichym gruncie to ja nie wiem...

Marana tha! Przyjdź..
Mrana tha! Usłysz wołanie.
Jak rosy chłód na spragniony grunt.
Jak dobry chleb na głodnego dłoń.

NajIstotniejsze - nie bój się o mnie, nie bój


(dopisane pare minut później)
Mam prawdziwe mdłości i huśtawki nastrojów ...
- mama by juz panikowała :P

(9)



16 lutego 2004 // 18:36

Ale ja grzeczna byłam, naprawde.

A tamto się nie liczy :P

(6)



17 lutego 2004 // 12:42

Lubie to, po prostu to lubie - szukanie, szepranie, sherlockowanie - Ci co mnie znają wiedzą, ze wyniucham predzej czy później to o co mi chodziło. I zaskakujące jak ciekawych rzeczy można się dowiedziec ...

Lubie wiedzieć.

czytam
słucham
patrzę
czuję
myślę

A czasem mimo wszystko przemknie się myśl 'moze lepiej nie - tak łatwiej, nie wiedziec, oni nie wiedzą, ja bym nie wiedziała, nie byłoby przepaści'

Dlaczego czasem czuje się sama w tym?
Dlaczego wydaje mi się, ze patrzycie na mnie jak na wariatke bo:

czytam
słucham
patrzę
czuję
myślę
??

A kiedy słysze:
"Ty zawsze wiesz co z tym zrobić"
"nie rozumiem tego co mówisz"
"nie wiem o co chodzi"
"wiesz jaki maly czuje sie przy tobie"
"co sie z toba ostatnio stalo"
"widze ze nie potrafisz rozmawiac juz tak jak dawniej"
"ja nie potrafie tak jak Ty"
"Gosia ale ty jestes tak inteligenta ze lepiej ode mnie wiesz co zrobic"
"To Ty jesteś od rad, nie ja"
"Ty zawsze wiesz co zrobić"

- te słowa mnie blokują, mam ochote uciekać, bo czuje się tak mała a kiedy tylko chce urosnąć nikt mnie nie rozumie.

Myslicie, ze sama sobie dam rade? - tak dam sobie, tylko...


"żaba siedzi obok kwiatów nic nie wiedząc o miodzie, jaki pszczoły w nich znajdują"
- chce wiedziec dlaczego są pszczoły, które lądują całym sobą w kwiatowym pyłku.
- wolałabym zebyście chcieli wiedziec co to jest miód.


A kiedy już widze, ze to męczy - zwyczajnie sobie odpuszczam...
- nagorsze co mogę zrobic, wtedy tym trudniej Wam zrozumieć.

Czy to jest egoizm?
Tak.
Nawet nie czekam na odpowiedź...


>>> dopisane 19:25 <<<
Dzień 9 okazał się być trudniejszym od dnia pierwszego - tak mi potrzeba wsparcia...
Zacierają mi sie granice miedzy tym co miało się zmienić a tym co miało pozostać.

(15)



18 lutego 2004 // 23:26

Połozyłam się spac o 2 w nocy i śpię do tej pory. Obudziłam się pare razy, bo opatrunek uwierał a miejsce pod bandazem spuchło i cholernie bolało.
Jadłam, ćwiczyłam, czytałam , słuchałam muzyki, jechałam na studia, byłam na zajeciach, spotkałam się z przyjaciółmi, odbierałam telefony, byłam na zakupach - i spałam, nie obudziłam się, zeby realnie spojrzeć na świat. Z perspektywy snu wygladał całkiem nieźle...

Spałam to chyba dobrze, gdybym była przytomna po takich szokujacych wiadomościach pewnie zemdałabym od razu i straciła przytomnośc na dobre.
Ludzie chcecie mnie przyprawić o palpitacje mojego serduszka!

Mam tylko nadzieję, ze bardzo, bardzo się myle - nie wierzyłam, ze to kiedyś powiem ale chce się mylić.Chce!

I mam wielką prośbę, nie budzcie mnie jeszcze przez jakiś czas.

Wiem, wiem niedawno pisałam "sen to zło, nie ma złudzeń" ale sen znieczula, mniej się odczuwa, mniej boli...

tuptururururu...
grrry... grryyyy... gryyy...
a gdyby tak być niemowlakiem i spac 18 godzin dziennie?

A tak w ogóle to baby mi psują reputacje - czasem wolałabym być facetem, jak jutro się będe chciała wyprzec tego co pisze dzisiaj to zgonie na to, że mi się sniło. I jak widac plusów snu jest dużo.

Wiec wracam do spania...

(10)



20 lutego 2004 // 11:29

- Dzień dobry ja już jestem.*
- Dzień dobry Gosiu, o co tym razem chodzi?
- Chodzi jak zawsze o to samo...
- Hmm... czyli?
- No o ludzi, a raczej moje kontakty z nimi, cholera ja już nie mogę, czasem mam ochote mówic językiem malezyjskim...
- Dlaczego malezyjskim?
- Tak moze byłoby ciekawiej, bo i tak mnie nie rozumieją wiec co za różnica - dalej by nie rozumieli!
- Gocha, no ale o czym Ty mówisz? Co się znowu stało? Z kim to się nie umiesz dogadać?
- Heh zapytaj z kim umiem...
- Dobra pytam więc: z kim umiesz?
- ...hmmm z Fistaszkiem, z Iwonką, z ... z paroma jeszcze ososbami...
- A ta reszta?
- Ta reszta... oni rozumieją tylko, ze ...
- Że co ??
- no...
- No co??
- No daj mi skończyć!!
- Ok, mów.
- ...
- No mów!!
- Zapomniałam...


"Przeprowadźmy mały sprawdzian
Wytrzymałości duszy na ból
Pozwól mi się przekonać
Jak wiele cierpienia potrafisz znieść

Lecz nawet w chwilach tak okrutnych
Pamiętaj że nic się nie zmienia
Że kiedy upokarzam Cię
Robię to by bardziej Cię kochać"

No przestań już tak traktować innych ludzi!!
Przestań Gocha! Przestań!!

ale

Czy można uwierzyć, ze ktoś zrozumiał skoro skacze jak jednonogi kogut przy poznaniu kazdej nowej ideii? A gdzie czas na zrozumienie? Gdzie przegryzienie tego w sobie?
Jak to było? - upośledzeniam człowieka jest zaprzeczanie wszystkiemu i przyjmowanie wszystkiego bezkrytycznie...
A czasem wystarczy słowo NIE WIEM.
Pomyslcie!
Pomyślmy!

Ja wiem, ze sama sobie robie problem, ze wystarczy walić całą sprawe, nie przejmować się, ze ludzie są jacy są, ze wcale nie jestem inna niż reszta, ze zawsze tak jest, ze...
Ja tak nie chce!! Jak są ludzie, z którymi komunikacja mi się udaje bez zarzutów. Jak są tacy, którzy rozumieją tzn, ze można.
Jak nie, to wracam na K-Pax.


*z serii pt "rozmowy z samym sobą"

(14)



22 lutego 2004 // 21:28

Dziękuję za
to, ze znowu z zachwytu zaniemówiłam
każdą nute
każde słowa
dotyk piękna
potłuczenie gipsowej skorupy otaczajacej moje zmysły
percepcję tak niesamowitą
świeżość
łzy
śmiech


Boze jak bardzo chce się kochac zycie, kiedy widzi się takich entuzjastów, szaleńców...
Iiiiii tak warto żyć

...śpiewam, skacze, tańcze...
Obudziło się znowu we mnie ta wrażliwość.
Dziękuję.

<<<<<>>>>>
PRZEDOSTAŁAŚ SIĘ W PARSZYWY CZAS
PRZEZ ULICE ZAKAŻONE BEZRADNOŚCIĄ DNI
PRZEZ KORYTARZ BETONOWYCH SPRAW
PEWNOŚĆ ŻE MY
MIMO WSZYSTKICH NIEPRZESPANYCH NOCY
MIMO PRAWDY PORZUCONEJ NA ROZSTAJACH DRÓG
POTRAFIMY W RZECZYWISTY SPOSÓB
ZNALEŹĆ SIĘ JUŻ

W DOMU BĘDZIE OGIEŃ
A DO DOMU PROSTE DROGI
WIODĄ SŁUSZNIE MOJE STOPY
NIE ZABRAKNIE MI SIŁ
CZAS POPLĄTAŁ KROKI
JEST ŁAGODNY I BEZTROSKI
MA ZIELONE KOCIE OCZY
TAK SAMO JAK TY

REF.
NAUCZYŁEM SIĘ UMIERAĆ W SOBIE
NAUCZYŁEM SIĘ UKRYWAĆ CAŁY STRACH
NIE DO WIARY ŻE TAK BARDZO PŁONĘ
NIE DO WIARY ŻE ROZUMIEM KAŻDY ZNAK

ZAPOMNIAŁEM ŻE OD KILKU LAT
WSZYSCY GINĄ JAKBY NIGDY ICH NIE MIAŁO BYĆ
W STU TYSIĄCACH JEDNAKOWYCH MIAST
GINĄ JAK PSY
DOBRE NIEBO KIEDY WSZYSCY ŚPIĄ
POCHLIPUJE MODLITWAMI NIESTRUDZONYCH UST
TYLKO BŁAGAM NIE ZAŁAMUJ RĄK
CHRONI NAS BÓG

MÓGŁBYM TYLE SŁÓW UTOCZYĆ
KRĄGŁYCH I BEZTROSKICH
ZE SŁONEGO CIASTA ZMIERZCHÓW
JEŚLI ZECHCESZ JE ZNAĆ
WZROK PRZEKROCZYŁ LINIĘ
HORYZONTU ABY ZGINĄĆ
A TY PRZY MNIE ŚPISZ I ŻYJESZ
NIEODLEGŁA W SNACH

TO JA, TEN SAM
OD TYLU LAT, TAK
BO CIEBIE MI BRAK
CIEBIE MI BRAK...
TO JA, TEN SAM
OD TYLU LAT, TAK
CZEKAM

p.s. Jak ktoś mi znajdzie ich płyte to zgwałce ze szczęścia!

(7)



23 lutego 2004 // 21:49

anabioza
buran
cynizm
dywersja
emfaza
feeryczność
gratis dietum
Hebe :P
invisible
joga!
karma
libido ...?
łzy
matrix
negatyw
odwaga
percepcja,prostota,przestrzeń,przejaskrawienie
rzeczywistość
sarkazm
trafność
ułuda
wiara
yyyy
zmysły


Zwycięża literka p. W ramch nagrody posprząta po niekonieczności i nieistotnosci współzawodników.

(7)



24 lutego 2004 // 21:01

Fizycznie boli, ale to nic... to da sie znieść

Jedna osoba, która spytała co się dzieje, dlaczego nie śpie,dlaczego nie byłam na zajęciach, dlaczego płacze, dlaczego się boje, dlaczego czekam, dlaczego ...

Jedna...a jest Was przy mnie tak wielu
To boli bardziej.

A potem dziwisz się mamo dlaczego ze sobą nie rozmawiamy. Jest tak, ze instynkt macierzyński się zatraca z wiekiem czy z doświadczeniami?

Rodzina... lubie to słowo, bo mogę mu nadać dowolne znaczenie, mogę bo jak narazie jest słowem pustym.


Nie otwieracie drzwi do mnie...dla Was mój pokój jak sklep z ksiazkami, pastelami, obrazami, muzyką, świecami, wierszami; nawet nie jak galeria...
I do głowy przychodzą mi dziwne myśli... a jeśli kiedyś w nim umre. Jak długo bedziecie żyć w przekonaniu, ze mnie znowu nie ma w domu... jak długo!?!

20 tj dobra godzina na to by zacząć dzień...

Wiem, pamiętam o tym, ze nikt mnie nie moze zawieść, ze zawodzą jednynie moje wyobrażenia tej osoby - racja, ja już sie chyba nie zawodze, ja tylko z bezradnością patrze na potwierdzenie tego co widziałam ...

"Martwić się przegraną nie trzeba, nie trzeba - skoro jeszcze przegrasz nie raz"


A kiedy słysze 'znudziłoby Ci się bycie samej w swoim mieszkaniu' - to myśle, ze przynajmniej przestałabym naiwnie myśleć, ze ktoś mi poda wody...

'Boze możesz być wszystkim - więc nie bądź dla mnie kamieniem'


p.s. paradoks - napisał mi wczoraj rwac, ze wiara u mnie nie zyciężyła, bo nie było nadzieji i miłości...

(11)



25 lutego 2004 // 22:05

Wysiadłam z autobusu,nie zważając na innych rzuciłam się Jej w objęcia. Nic nie mówiłyśmy stałyśmy tak na zimnie, przytulajac się. Tak zawsze wygladał nasz sposób zrzucania swoich trosk, dzielenia się nimi. Przytulenie się ma magiczne właściwości, odpędza złe demony. Kiedy już łzy przestały kapać Iwonka spytała:
- Gosia dalej jest tak źle jak wczoraj?
- Fizycznie jak widzisz lepiej, jakoś się kulam...
- A w serduszku?
- W serduchu boli, obojetność zawsze boli...
Szłyśmy zatłoczoną ulicą, ja płakałam, mówiłam jak się czuje, a Ona milczała, cicho słuchała tego co miałam do powiedzenia, co zalegało we mnie...
- Iwonko, wytłumacz mi proszę dlaczego tak się wszystko popieprzyło?
Nie czekałam na odpowiedź..płakałam.
Ona już też płakała, mówiąc, ze jest ze mną, że będzie wspierać, wysłuchiwać, ze będzie...
Przez cały dzień uśmiechała się serdecznie, pytajac co jakiś czas:
- Boli?
A kiedy było 15 minut do autobusu stwierdziła:
- Pieprzyć to, najwyżej pojedziemy za godzine, nie będziesz przeciez biegła!
- Damy rade, nie spóźnimy się - odpowiedziałam i trzymana za rękę pobiegłam...

...tak niewiele mi potrzeba...


"Jesteś...
Przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem,
który łączy, lecz nie zniewala.
Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem,
który uspokaja, lecz nie usypia.
Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem,
który upomina, lecz nie upokarza
Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem,
który patrzy, lecz nie osądza
Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką,
która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę.
Przyjacielem, ponieważ jesteś oazą,
która pokrzepia, lecz nie zatrzymuje.
Przyjacielem, ponieważ jesteś sercem,
które kocha, lecz nie zmusza.
Przyjacielem, ponieważ jesteś czułością,
która chroni, lecz nie podporządkowuje.
Przyjacielem najlepszym jakiego mam "

Życzę Wam takich wspaniałych osób blisko siebie...
Dziękuję Iwonko, chociaz pewnie nigdy tego tutaj nie przeczytasz. Jutro powtórze Ci to znowu, jak bardzo jesteś dla mnie ważna.

(18)



27 lutego 2004 // 20:35

Są dwie, no może trzy opcje jak nie piszę notek:

1. Jestem tak zabiegana ze nie mam czasu się po tyłku podrapać.
i/lub
2. Emocje są na tyle wyładowane, ze pisanie nie jest mi chyba jakoś potrzebne. Nie zabieram sie za to ochoczo trzepocząc łapkami na klawiaturze
3. Ojciec się wreszcie wkurzył na dobre i nie ma mnie w sieci do odwołania... - przypadek ekstremalny aczkolwiek bardzo możliwy.

Wyznacznikami dzis skąpej, ale jakze tresćiwej notki będą punkty 1 i 2 dla których prosimy o brawa!
(ale musze to napisac, zeby pamietać)

Jeśli zawsze staram się 'byc asertywna - mówić nie' i szczerze, spontanicznie reagować na otaczajaca mnie rzeczywistość to dziś poległam na tym polu bitwy...kaputen!! Aż mi wstyd ://

(17)



29 lutego 2004 // 23:24

ZAPOMNIAŁEM, ŻE OD KILKU LAT WSZYSCY GINĄ JAKBY ICH NIE MIAŁO BYĆ

- dzięki, ze odchodzicie, chcecie odejsć, myślicie o odejściu...

Dzięki to mi naprawde pomaga.
Egoistycznie powiem: cholerni z Was egoiści!!

I co mam się teraz rozbeczeć z bezradności?

I jak zostane sama jak palec, sama samiuteńka to uschne!! Małe krople są podatne na parowanie, ja potrzebuje ludzi wokół mnie, zeby nie wyparować.

Pamietasz kiedyś Ci napisałam:
'Nie należy patrzeć na ciemny bezkres z niepokojem, lecz na światło gwiazd, które mimo swej niezalezności tworzą piękne związki'
- proszę świecić jasniej, bo już ledwo dostrzegam Wasze istnienie.Proszę

(6)