archiwum

2008

2007

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2006

2005

2004

2003


linki


kontakt


ownlog.com


layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.


13 lutego 2007 // 12:46

codzienność to nie tylko pogodzenie się
z tym ze czas upływa ze nasza wyobraźnia
ma granice z tym że sny są oddzielone

codzienność to również dotknięcie chleba
tak kromki chleba z uwielbieniem
z szacunkiem przekraczającym wstyd dnia
codzienność ubijanie śmietany na masło
może być mitem dla którego warto się myć
ubierać czystą koszulę pozdrawiać znajomych

codzienność podobna do idei wszechświata
zawiera przykłady wszystkiego co było i będzie
nawet zmarznięte palce w rękawiczkach bez palców
psa który potknął ku swemu zdziwieniu
ból który boli już tylko naszą pamięć
nawet białe zielone niebieskie i różowe dachy
codzienność kiedy nabierasz powietrza w płuca
i zastanawiasz się na bezdechu słysząc bicie serca
jest jedyną dla której warto się poświęcić
zapleć swoje wiotkie palce w jej uciekających
jesteście mężem i żoną tańczycie na płaszczyznach
które tylko dla wyjątkowo próżnych umysłów
są poziome i statystycznie prawdopodobne
codzienność pasja nonszalanckiego Pana
z którym możesz się godzić lub kłócić jeśli chcesz

(K.Pieczyńki)

roczNICa

i sms, że dziś znów ktoś umarł w Twojej pracy

Ludzie zabierają się za rzeczy niemożliwe.

p.s. Czytam Kundere i płaczę dostrzegając 'śmiech i zapomnienie' w moim zyciu.

(1)



23 lutego 2007 // 23:23

zakochałam się
(w Kunderze, po raz drugi)

a poza tym mam dobrą passę konkursową: przedwczoraj książka, dziś podwójny bilet do kina


jem zimną pizze i macham nogami na wszystkich popaprańców tego świata


Jakbyś sie zaczął znowu do mnie odzywać to zabrałabym Cię do tego kina, ale skoro się upierasz przy swoich fochach to pójdę z Aśką!
[pisze tak w ramach gadania do tych co nie słyszą]

(3)



27 lutego 2007 // 23:51

Rany Twej lewej stopy nie widzę na Krzyżu
przykryta stopą prawą - by nie oglądano
trudno sekretu dyskretnym dotrzymać
aniołowie na trąbkach zaraz wydmuchali
że tak się stało

do niej się modli przetrącone szczęście
kolaboranci nielegalna miłość

ten kto na starość przyszedł się wypłakać
że trudniej kochać bliźnich niż małego fiata
pobitych rana - ta której nie widać
modli się świety Józef z mokrą lilią w ręku




i sikorka bez pary co idzie spać sama

(x.Twardowski)

(1)