|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Jak się spędza piątek weekendu,w który większość Polaków imprezuje na Andrzejkach...
Ja siedze w domku, wykąpana w ciepłych skarpetkach Fistaszka
(pożyczył mi bo wie, że kocham zieloną wełnę), popijam sok pomarańczowy i czytam sobie wsze blogi...ktoś pomyśli - rany ale nuda..a ja mówię "wcale nie !!" - tak mi dobrze...wreszcie odpoczywam...w dodatku gdzie mam iść się bawić jak jutro znowu na uczelnie >studiuje dziennie, ale Tereska sobie zażyczyła konsultacji w weekend..no to już lepsza ta sobota niż niedziela. W dodatku w domku jestem sama, bo cała rodzinka gdzies się wyniosła..został Sołtys, ja i Hans Zimmer;) - uwielbiam każdy dźwięk, który narodził się w jego wyobraźni....
Jesli dzień miałabym poddać jakiemukolwiek podsumowaniu to stwierdzam definitywne - TRUDNY..nie czuję się dobrze z tymi wszystkimi problemami jakie mam, dochodzą do tego problemy przyjaciół, które wspólnie próbujemy rozwiazać, ...próbujemy...
Podzielili się swoimi ciężarami to wziełam..oni też zawsze biora jak mi jest cieżko...jakoś razem damy rade..tylko tak mi smutno kiedy widze, że nie zawiele mogę pomóc.
Doszłam do wniosku, ze potrzebuję rozmowy z "kimś" - ten "Ktoś" musi być zupełnie obiektywny, najlepiej żeby nie znał mnie, mojego życia, moich problemów..wtedy moze łatwiej przyjdzie mi zrozumieć dlaczego tak, a nie innaczej się dzieje...Tak, myslałam o necie..tu jestem obca ze swoimi problemami, ale chyba nie mam ochoty po 1 zamęczać kogoś..lubie ludzi :) po 2 tak naprawde to może bardziej potrzebna mi spowiedź niż rozmowa tak sensu stricto...
Wiem jedno, że z tym zamiarem noszę się juz jakiś czas więc najprawdopodobniej wreszcie to zrobie...oby...
Wiem co jeszcze mnie przygnębia...to, że zawalma..obiecuję a potem zapominam, nie mam czasu, nie chce mi się zwyczajnie, albo wpieniam się na coś i już nie mam ochoty robić czegokolwiek. Przepraszam potem wszystkich, których zawiodłam - Jezu niech moje słowo "przepraszam" nigdy nie będzie zwykłym wyrzutym z uczuć stwierdzeniem...tego bardzo bym nie chciała. Powoli nadrabiam obiecane rzeczy..poczułam się w prawdzie jak fundacja na rzecz.. no, ale obiecałam.
Kończę bo widocznie przemyslenia własnej egzystencji są tylko moim gadaniem, nie mają przeniesienia na praktyke..jestem świetna w teoetyzowaniu ..co z tego skoro rzeczywistość ma moje teorie w dupie.
A kołysanka na dziś? Ja polecam soundtrack "Tears of the sun" H. Zimmera...powiem tylko: BŁOGO ......
29.11.2003 :: 14:31 ::::::: [80.51.244.26]
paukola
ja też bede w domu siedzieć..buuuu...
29.11.2003 :: 13:34 ::::::: [209.51.131.254]
krolowaelfow
ja na Andrzejki siedziałam w domu z chorym malcem, cóż... też fajnie :)
28.11.2003 :: 21:28 ::::::: [80.51.254.198]
mimsy
"Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
Iść... Taką obojętność, jak ja, mieć dla świata
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi
I odlecieć tak cicho, jak duch gdy odlata...?
28.11.2003 :: 20:44 ::::::: [212.122.200.217]
onhisown
Wiesz mamy wiele wspolnego...z tym obiecywaniem i zapominaniem to u mnie tak samo wyglada.Czesto rodza sie przez to problemy...ale moi przyjaciele mnie znaja i wierza w moje szczere intencje.A co do przepraszam...w tym slowie czesto wiecej jest uczucia niz w slowie "kocham"...ale to tylko taka dygresja.
|