|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Próbowałam wczoraj odpowiedzieć sobie na pytanie 'kiedy' - kiedy zaczął się ten czas oddalania się, czas smutku, a raczej czas pozornych, bo bardzo chwilowych radości.
W sierpniu zdecydowałam sie na ten wyjazd w góry. Wiedziałam, ze poniesie to za sobą konsekwencje, bo rodzice nie zgadzali się. Teoretycznie nie mieli nic przeciwko, praktycznie wszystko było nie tak, jak oni sobie wymyślili. Ja, On, - góry, sami... to zaburzało im obraz posłusznej córeczki....
Pojechałam....
Tyle ludzi, tyle miejsc, tyle zdarzeń, tyle emocji, uczuć, tyle...
Tak bardzo chciałam się z kimś podzielić tym, jak było...chciałam mówic o Zakopcu, o Słowacji, o...
Ale wróciłam do domu, a moje słowa , nawet to najprostrze 'cześć' rozbiło się tak cholernie bolesnie o mur ciszy. Mur, który stworzyła moje rodzina, próbując ukazać mi jak bardzo ich zawiodłam, jak jest im przykro, jak czują się pokrzywdzeni. Tylko k*** , ja tez się zawiodłam, mi też było przykro, ja też czułam się pokrzywdzona, bo odwrócili się odemnie ludzie, którzy powinni mi być najbliźsi.Dobrze, Fistaszka rozumiem, miał prawo być zły - wyjaśniliśmy sobie wszystko i było już ok.
Padło wtedy wiele bolesnych słów, niewiele razy wcześniej słowa miały taką siłę - niewiele razy wcześniej spowodowały taki spustoszenie....
A potem przyszedł ten dzień, ten jeden z najgorszych dni w moim życiu. Dzień, w którym z lęku ciało odmówiło posłuszeństwa. Dzień, w którym jedyną, ciągle niedajacą spokoju potrzebą było odejście stąd. Pier*** tym wszystkim albo przynajmniej zaśnięcie na jaknajdłużej...
Przepraszam Cię Fistaszku, Iwonko, Przemku i Kasiu, za zamkniete drzwi, wyłączony telefon - przepraszam. Mówiłam to już wam nie raz - ja poprostu nie byłam w stanie...
Ponoć marzy się o tym, by najgorsze dni swojego życia wyrwać z pamięci. Nie. Ja chcę pamietać, chcę pamiętać, bo to pozwala mi być mocniejszą, to pozwala cieszyć sie tym co najmiejsze....
Nie wiem kiedy, czy kiedykolwiek wybacze Ci tato wypowiedziane wtedy słowa - nawet nie wiesz jak bardzo chciałam, zeby spełniło sie to o czym mówisz. Modliłam się o moja śmierć - wtedy być moze poczułbyś jakąs malutką pustkę - poczułbyś, ze istniałam, a teraz mnie nie ma.
Nie wiem mamo czy kiedykolwiek wybacze Ci tamtą obojętność, nieczułość, nienawiść (?)
Wmówiliście mi, ze jestem zła, ze się zmieniłam, ze prowokuję, że nienawidzę, ze wprowadzam chaos, niepokój, gniew....Boze ile razy to od Was słyszałam...
Gdybym nie Przemek i Iwonka, wszyscy moi przyjaciele, pewnie dawno uwierzyłabym w te brednie. Nie ma jednostronnej winy. Nie ma.
Z jednym się zgadzam - zmieniłam się i wprowadzam niepokój, bo nigdy nie zgodzę się na to, zeby niszczyć czyjąś wrażliwość; zmieniłam się, bo jestem silniejsza. Ale nie znaczy to, ze was nie kocham. To nieprawda. Kocham was, tylko tak trudno jest kochac kogoś, kto wyrwał i zniszczył ci kawałek zycia.
I jeśli faktycznie jest tak, ze to co nas nie zabije, to nas wzmocni, to powinnam - to jestem silniejsza.
Jezu, oby ta siła pozwoliła mi iść do przodu, do wyznaczonego sobie celu. Oby...
(Chyba potrzebował poukładać sobie to wszystko, czuję się lepiej.)
p.s. Tak mi trudno modlić się, ale obiecałam sobie, ze znowu zacznę z Tobą rozmawiać, ze pomodle się za Was, którym to co piszę nie jest obojętne.
14.12.2003 :: 19:59 ::::::: [80.55.48.102]
Kai
Rozmowę z Bogiem stosuje wtedy,kiedy tego potrzebuje..a na codzien składam mu hołd mówiąc jakąś modlitwę..i każdy modli się po swojemu..a w Twojej notce czuje siebie...
14.12.2003 :: 18:41 ::::::: [62.87.170.94]
avesheth
nie jest... nawet jeśli się nie odzywamy
14.12.2003 :: 15:13 ::::::: [212.122.200.217]
onhisown
mam nadzieje ze to juz wiesz...ale jezeli nie to mam nadzieje ze zrozumiesz... samo klepanie zdrowasiek i ojcze nasz nie wystarcza... wrecz przeciwnie to nie jest modlitwa...bo to mowisz ... wcale o tym nie myslac... . Modlitwa dla mnie to rozmowa z Bogiem... mowie wszystko co mi lezy na serduchu... a na koniec mowie dobranoc ... zamiast amen :D to jest moja modlitwa...
|