|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Dziś dobrze, ostatni wyjazd na uczelnie, pożegnania, uściski, karteczki, prezenciki :| Niby git, ale ja nie lubie udawanej sympatii, jak kogoś lubie, to nie potrzebuję Świat żeby dać mu prezent, albo powiedziec coś miłego , a jak nie lubie to nawet święta mnie do tego nie zmusza, dlatego odebrałam szybciutko wyczekiwana przez mnie książkę A.de Mello "Przebudzenie" i zwiałyśmy z Iwonką gdzieś gdzie można spokojnie pogadać. A to, ze w piątek przed świętami w żadnej knajpie, pubie, restauracji, kawiarni nie było miejsca, siedziałyśmy wśród tłumu ludzików, sewujących sobie te same sztuczne uśmiechy, wymuszone zyczenia i nieprzemyślane prezenty (czyli uczelnia po raz drugi, tylko w innym wydaniu) Ok , nie narzekam ..nie wyszycy tacy sa...
Była to trudna rozmowa, wiedziałam, ze będzie trudna...ale ze aż tak... w pewnym momencie tak mi się podniosło ciśnienie, ze najchętniej bym wtedy wykonała plan 'a' z poprzedniej notki, a potem opadło mi całkowicie, nawet nie wiedziałam co powiedzieć - zaniemówiłam (co mi się rzadko zdaża)
Tak mi jest przykro, ze nie mogę pomóc osobie, która jest mi tak bliska, Iwonko trzym się jakoś...coś wymyslimy :)
I tu muszę to napisac, no nie powstyrzymam się:
Wybacz mi Boże, ale jesli dalej w Twojej Owczarni, zamiast prawdziwych Pasterzy, będzie tyle bezmyślnie, pieprzących bzdury, półgłupich pastuchów, to ja się nie zdziwie jak niedługo Kościół stanie się jedynie miejscem dla dewotów, zakłamanych pseudokatolików i nic nieświadomych, ciemnych owiec.
Jezu, kto odpowie, za tych wszystkich ludzi, którzy byli blisko Ciebie, ale nie chcą już być, bo kojarzysz im się z surowym, nadwyraz wymagajacym - nie Ojcem, lecz niemiłosiernym tyranem. Nie jest tak, prawda? - Ja ciągle pamietam twoje słowa "jaka jest bowiem Jego wielkość, takie też i miłosierdzie"(Syr 2,18b)
....
Zdenerwowana wyżyłam się na myciu okien i zagniataniu ciasta na pierniczki, upiekłam ich ponad 200 :)
Ech, chyba mi się już chce Świat, ale poczekam, zawsze się doczekuje to tym razem tez sie doczekam :))
21.12.2003 :: 09:40 ::::::: [80.49.72.86]
jpowietrzem
cholera jasna, ty nawet nie wiesz jaka Ci jestem wdzięczna za te słowa!! Dzieki :))
20.12.2003 :: 18:45 ::::::: [62.111.225.14]
open-your-mind
echhh ja ja nie lubie szkolnych wigili, pelnych falszywych, nieszczerych zyczen :| takie "mile, prosto z serca" zyczenie szczescia :|
co do Kosciola to wierze ze sa ludzie na prawde wierzacy, choc sama do idealow nie naleze, ale chyba najwazniejsze jest to aby dazyc do jego osiagniecia a nie zasiasc na szczycie, prawda?
20.12.2003 :: 17:43 ::::::: [gateway1-atupar]
nieistotne
soulfly..ja ich spotkałam cała masę, ale wiem, że miałam szczęście, wiem że równiez dzięki nim jestem dalej w Kościele...ale nie wszycy mają tyle szczęścia, czasem aż mi wstyd, ze to są moi (niby moi) "pasterze"
onhisown...ja ciągle wierze, że jeszcze nie jest tak źle, że to nie tylko na palcach jednej ręki...wierzę
A Was wszyskich na te pierniczki zapraszam...hihi mogę wysłac w paczce...tylko narazie twarde jak kamienie :)
20.12.2003 :: 12:03 ::::::: [80.49.72.86]
jpowietrzem
a ja Święta poczuje dopiero dzis. Bo dziś ubieram choinke :)
20.12.2003 :: 11:41 ::::::: [212.122.200.217]
soulfly
tyle pierniczkow?? Musza byc dobre :P, z tym kosciolem to najczesciej tak jest, ale na szczescie ja mialam okazje wpasc na 2 takich wspanialych madrych pasterzy i jestem za to wdzieczna Bogu! pozdrawiam!
20.12.2003 :: 00:17 ::::::: [212.122.212.150]
mornariel
hmm, pewnie jesteś już zmęczona.
i słusznie. nieszczera dobroć męczy =/
święta to czas kłamstw, ale nie tylko.
20.12.2003 :: 00:13 ::::::: [212.122.200.217]
onhisown
Z tym kosciolem to sie obawiam ze tak juz jest... na palcach jednej reki moznaby zliczyc prawdziwie wierzacych ludzi ...zgromadzonych na mszy w niedziele na 12... A co do przyjacolki... samo poczucie ze nie jest sie samemu jest STRASZNIE pomocne... nie opuszczaj jej (Don't you leave him Samwise Gamgee:)...
|