|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Zmieniłam Verdiego na Ette James. Z mokrymi jeszcze włosami usiadłam na wersalce żeby dokończyć czytać 'Stowarzyszenie umarłych poetów’.
Czytałam i tylko łzy płynęły po świeżo nakremowanym policzku. Płynęły nietamowane...
Gdzieś się głęboko odezwało to wołanie. To ciągłe staranie żeby silniej, mocniej, więcej...dotkliwiej. Odzywało się to pragnienie i nagle zostało zaspokojone. Ucichło przygłuszone wzruszeniem. To wzruszenie, ono jest zawsze obecne, kiedy się płacze z książką w ręku.
Myślałam nad sensem bycia obok – nad sensem dotykania morskiej wody jedynie palcem u nogi, kiedy można wejść po pas. Myślenie przerwał sygnał urywający melodie całkiem przyjemną. Odruchowo podniosłam telefon, nie znałam tego numeru.
Znowu – pomyślałam odkładając telefon na nocny stolik, który w tym momencie wydał mi się asensownie zagracony artykułami, których pewnie nie przeczytam, notesem zbyt dużym (co w nim zapisać? niewiele mam twórczych – wartych zapisania myśli) i paroma jeszcze drobiazgami.
Wróciłam do czytania nieuświadomiwszy sobie uprzednio, ze przecież właśnie niedawno spojrzałam na ostatnią kropkę w tej książce.
Nerwowo poszukałam czegoś nowego, czegoś co mogłabym jeszcze poczytać, jak gdybym naiwnie wierzyła, ze kolejna lektura okaże się równie dobra jak poprzednia. Mam. Margaret Mazzantini ‘Zatrzymaj się’. Nie wiedziałam o czym to, przekonało mnie tylko wydawnictwo i zapach kartek. (Sztucznie uperfumowane kartki , bo to kobieta przysłała mężczyźnie chcąc mu przy okazji przesłać kawałek siebie – swój zapach. Nawet nie wiem czy to miało większy sens, skoro mężczyzna tej książki nie czyta – czytam więc ja.)
Zabrałam się za pierwsze strony. Przerwałam, bo skończyła się płyta – puściłam raz jeszcze.
Utożsamiając się ze słowami "W kącie stoi pojemnik z napisem ‘odpadki septyczne’. Tam jest moje miejsce. Muszę tam wyrzucić tę moją część, która we mnie jest człowiekiem" poczułam, że znowu szklą mi się oczy.
Odłożyłam książkę po pierwszym rozdziale. Wystarczy. Są momenty, w których nie powinno się dalej przepełniać bólem (chociaż myślałam nad tym słowem - czy to faktycznie był ból...)
Dotknęłam włosów – już zupełnie wyschły, układając się w lekkie, miękkie fale. Wpadłam na pomysł zapuszczenia włosów tak długich, ze mogłyby służyć mi za najprzyjemniejszą poduszkę.
Z brnięcia w bezsens tego myślenia (zbyt jestem zmienna, żeby kiedykolwiek mieć tak długie włosy) wybił mnie kolejny dzwonek telefonu (tym razem domowy). Słyszę jak mama wchodzi po schodach na górę. Otwiera drzwi do pokoju ‘ Małgosiu dzwoni...’ kończąc zdanie jedynie uśmiechem.
‘Ja w sprawie Pani wczorajszych urodzin’. Już zapomniałam jak bardzo uśnieżajacy bywa Jego głos.
Kiedy odkładam słuchawkę Etta śpiewa Don`t cry, don`t cry , baby’.
Wyciągnęłam z pudła kopercisko z listami od Niego i głośno przeczytałam słowa, których tu nie napiszę, a które pamiętam jak pacierz.
Można beczeć nawet a może właśnie wtedy, gdy w tle leci Don`t cry, don`t cry , baby. Ja beczałam.
Wiem dlaczego to ma taki kształt jaki ma - nie żałuję, z cholernie wielkiej ilości różnie zabarwionych powodów.
Pomyślałam, ze powinieneś być najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Mam wielką nadzieję, ze tak właśnie będzie. Nie znam człowieka, który (według moich osobistych kryteriów) bardziej by na to zasługiwał.
Tak niewiele wydarzyło się od tamtego czasu, chociaż w tylu miejscach byłam, tylu ludzi spotkałam, tyle słów, gestów, tyle uczuć i emocji.
Tak niewiele a ziemia zdążyła już obrócić kilka razy wokół słońca.
p.s. No to już wiem, kto był tym Kimś dzwoniacym wczoraj.
11.03.2005 :: 08:59 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
totakieproste...już zrozumiałam czemu pytasz, już świadomiłam sobie kim jesteś.
11.03.2005 :: 00:07 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
totakieproste>> czytam dalej, ale musze w odstępach.
Gabi, Aga i Ania>> Dziękuję.
10.03.2005 :: 23:23 ::::::: [195.82.176.135]
ofelka
dziękuję :) z całej siły
10.03.2005 :: 21:57 ::::::: [81.190.9.231]
totakieproste
Na pierwszym rozdziale kończąc? Czy czytasz dalej?
10.03.2005 :: 15:53 ::::::: [83.16.113.210]
agaetis
to ja się pod Gabi podpiszę. i jeszcze, że to ładnie opisałaś, Ci powiem.
do zobaczenia, urocza Gosiu.
10.03.2005 :: 10:00 ::::::: [195.82.185.65]
Gabi
i mi łezka spłynęła...
dobrze mieć kogoś takiego, kogo słowa pamięta się jak pacierz, (ja mam) ...
-dobrze,że już wiesz kto dzwonił i dobrze,że beczałaś :-)
przytulam Cię...
|