|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
5:40 budzisz się.
Do stolika nocnego sięgasz po porcję optymizmu - przyda się, żeby dać sobie dziś radę.
i pędzisz, pędzisz, pędzisz, pędzi, pędz, pęd, pę, p
7:40 już masz w ręku bilet, przepustkę, kierunkowskaz
i pędzisz, pędzisz, pędzisz, pędzi, pędz, pęd, pę, p
załatwiasz jeszcze wcześniej umówioną istotną sprawę
znów
pędzisz, pędzisz, pędzisz, pędzi, pędz, pęd, pę, p
w przelocie pijesz zimną wodę - szybko myjesz zęby - wrzucasz nowe ubrania - na pożegnanie krzyczysz trzymajcie kciuki!
a o 11:10 już wiesz, że możesz pocałować się w dupę.
że przegrałaś,
że nawet nie mialas szans - zero, zero, zero, zero
bo wiedziano już zanim się tam pojawiłaś
Obuchem w ten pusty łeb napełniony wiarą w ludzi!
Obuchem!!
bo ktoś znowu potraktował Cię jak liczbę
daną statystyczną
jak idiotkę, której to nie robi absolutnie różnicy,
jak smród, który się zaczepił, ale zaraz wiatr go wywieje z tego nieskazitelnego otoczenia.
I myślisz, ze rozpłakać się nie możesz.
że sie rozpłaczesz jak wyjdziesz.
Już wiesz dlaczego wczoraj szukałas synonimu słowa 'gówno'.
Dziś mozesz pisac wiersze o wisielcach.
Dziś znów zakladam koszulkę z nadrukiem failure
Chciałabym ją wyrzucic z mojej szafy.
Nie chciałabym, żeby mnie w niej ziemią przykrywano...
10.04.2005 :: 19:32 ::::::: [83.24.206.215]
woosaah
przepraszam, ze sie nie odzywałam...przepraszam
03.04.2005 :: 11:08 ::::::: [ownlog.com]
free
A ja myślę, że po to właśnie tu jesteśmy by się czegoś nauczyć, czegoś się wyzbyć, coś zyskać... i wszystko jest możliwe, prócz tego by przestać istnieć.
02.04.2005 :: 23:13 ::::::: [80.53.171.110]
indi
naiwność wyzbyć się nie można
tak myślę
01.04.2005 :: 17:48 ::::::: [ownlog.com]
jak-trawa
Wyrzuć. I pamiętaj, że jak trawa, jak trawa, jak trawa...
Pozdrowienia. Jak najcieplejsze.
|