|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Zawias mi się cofnął, powiedziałabym zupełnie, ale nauczyłam się nie mówić 'hop' zanim nie przeskoczę. Tak więc jest ogromna szansa na skończenie projektu. Skończyłabym go nawet dzisiaj, ale nie miałam czasu - czytam 'małpę' Jandy - płaczę i śmieje się razem z Nią. Wciągnęłam się zupełnie i już trochę mniej mi żal, że nie jestem artystką [cokolwiek to znaczy].
Taki dzień zupełnie nieposkładany -do południa siedziałam na łóżku pisząc smsy do przyjaciół, że potrzebuje sił, bo do sprzątania nie mam nawet jak się zabrać. Fakt, burdel na kółkach i nie wiadomo od czego zacząć - może to z tego, a nie z braku sił. Pomarudziłam trochę nad sobą, zjadałam nospe, żeby brzuch się nie dopominał leżenia jedynie i zabrałam się. Zagalopowałam się nawet do przepisywania jakiś zupełnie niepotrzebnych mi notatek, wierszy i przepisów kulinarnych.
Znalazło się wreszcie na stoliku trochę miejsca na bukiet kwiatów uzbierany wczoraj; dziś mi się wydał ubogi, z ogródka więc zerwałam jeszcze kilka kwiatów, ale przedobrzyłam, bo ten mój wazonik malusieńki. [Lubię go, to taka butelka po 'kubusiu'pomalowana w kwiatki przez dzieciaki ze szkoły życia - przecudny w swej prostocie i niepoprawności artystycznej)
Ha! Bo z tymi kwiatami wczoraj to zupełnie piękna historia, nie opowiem całej, bo nie potrafię. Powiem jedynie, że z zauroczeniem (jakie się u mnie objawia zastygnięciem na chwile i niekulturalnie otwartą gębą) odkryłam malownicze okolice jakieś 2 km od mojego domu. Jeśli potrafisz sobie wyobrazić małe stawy, wśród niezaplanowanych ludzką ręką zarośli, mewy na śląsku, mnóstwo kaczek, bociana przy stosach skoszonego siana i śpiew żab, to wiesz o czym mówię. Wszystko w przemiłym towarzystwie. Żałowałam tylko strasznie, ze nie wzięłam ze sobą aparatu, ale taplając nogi w wodzie pomyślałam, że nic nie szkodzi, że straciłabym coś chcąc to zatrzymać na zdjęciu. Na swoje usprawiedliwienie, że odkryłam te stawy dopiero wczoraj mam jedynie, że te okolice, w których mieszkam są mi zupełnie nowe i tak bogate w skarby, ze odkrywać je będę jeszcze parę ładnych lat. Bukiet więc zebrany w drodze powrotnej, po tych kilkugodzinnych adoracjach przyrody.
Nocą jeszcze zwiedzałam nowy dom panny Celiny - śliczny, zazdroszczę jej widoku na tory kolejowe w oddali -to moje marzenie z dzieciństwa. Całe towarzystwo śmiało się ze mnie i z tych moich tęsknot za pkp w oddali. Potem były jeszcze wygłupy zupełnie nieprzyzwoite i baby sobie na znak jedności zrobiły chińskie tatuaże na wodę. Mam go na kostce, ale budząc się rano nie pamiętałam już co znaczył - dziecinne, ale bardzo mi tego było potrzeba, po całym tym ciężkim czasie, który się mam nadzieję kończy. Nic na to nie wskazuje, ale ja wierzę - naiwnie, prosto, żenująco być może, ale wierze, ze kiedyś się musi odwrócić.
Nie zapowiada się, bo dziś wyjechała do Holandii Yvette, Aśka już siedzi w Stanach, Karo za chwile zabierze tyłek w troki i zostanę tu w takim zmniejszonym składzie. Trochę się boję kolejnych miesięcy bez nerki, wątroby i serca.
Dopiłam kawę, spoglądam w okno - widzę tatę, jak pomaga sąsiadowi w budowie dobudówki, ostatnio widzę go tylko przez okno i czasem w nocy, przechodząc koło rodziców sypiali zaglądam jak śpią spokojnie.
Jak starsza pani się cieszę ogrodem, podglądam szpaki, które mieszkają na naszej działce, bawię się z psem, pogłaskam kota i czytam książkę. Nie co dzień tak jest. Czasem udaję kogoś, kto ma mnóstwo spraw do załatwienia, odwiedza urzędy, inspektoraty, ośrodki, lekarzy, na poczcie zapłaci rachunek. Mam buty na obcasie i klasyczną koszulę, torebkę i siano w głowie coraz większe. Suszy się z tej bierności, z odrzuconych próśb o ułaskawienie.
Długo dziś - chyba udzieliła mi się Kryśka, a może to nieświadomie z okazji rocznicy [to juz 250 notka]
06.06.2005 :: 18:17 ::::::: [83.16.113.212]
agaetis
o, proszę. mamy rację z Rafałem, chcąc tam mieszkać!
choć ostatnio jakieś bardziej wiejskie tęsknotki, czasem cieszyńskie.. u niego ostrawskie..
ładnie masz. ja mam wiejsko, może jeszcze ładniej, nieistotne <sic!>
grunt, że nawet my bywamy czasem szczęśliwe :)
05.06.2005 :: 22:59 ::::::: [80.50.21.90]
miks
jak znajdę fajny stawek w... Pszowie, to dam znać :)
ale to na jesień dopiero
p.s.
zbieram kartony :)
03.06.2005 :: 22:44 ::::::: [194.150.197.225]
open
bo Ty jestes taka nasza Kryska :)
co do okolic to macie w Rybniku taki ładny zalew (rybnicki chyba sie zwie) okolice poznalam w przy niefajnej okazji (mama w tej megaklinice Waszej) ale ladne musze przyznac... tak cicho i jasno, drogi waskie dom przy domu.. u mnie tego nie ma- wielkie blokowisko :)
nie mam ogrodu, psa ani kota za to pola za oknem i dalekogwizdzace pociagi noca i wczesnym ranem (widziec ich nie widze) co do TVP K.. to ja bym chciala cholender to zobaczyc.. moge jedynie program przegladac w gazecie :P a ciekawe.. tak mi sie wydaje.. :)
tule :*
|