|

nieistotne.ownlog.com
ownlog.com
|
Spaceruję po domu, po ogrodzie.
Zasypiam po północy i budzę się przed czwartą nad ranem, bo pies strasznie ujada, mnie bolą spieczone plecy i myślę. Myślę, o równowadze tego świata. Może to taka wielka bzdura, a może dlatego umiera ktoś przychodząc do domu najbliższych zjeść po raz ostatni wspólny obiad [jem to truskawkowe ciasto i jakoś smakuje inaczej - okraszone emocjami] Umiera, a gdzieś w szpitalu rodzi się jednak zdrowe dziecko, chociaż wszyscy się bali. Rodzi się i nareszcie Gabrysia może wydać ten okrzyk radości, na który czekali tak długo. Dla mnie to ani radosny ani smutny dzień. Żyję.
Myślę o tym, że jest mi dobrze, ze przykładam swój policzek do brzoskwiniowego policzka mojej mamy. Myślę o tym, że policzek Jej mamy jest blady, ze są daleko od siebie. Czwartek pod znakiem chemio i brachyterapii. Boję się a jednocześnie nie dopuszczam do siebie złych myśli.
Błogosławieństwa [kontrowersyjne].
Budzę się przed czwartą nad rano - niespokojna. Znów śnił mi się pożar, pozamykane drzwi, parzące klamki, dym. [Nocne rozmowy ze zmęczonym już pewnie św. Florianem]
Potrzebuję 7 tysięcy złotych, a na koncie 3,52 zł. Nie stawiajcie ogrodzenia wokół mojego Monte Everest! Nie stawiajcie! Cały rok trenuję żeby tam wejść.
Mam wrażenie, ze już się więcej nie zobaczymy, ze już niedługo rozsądnie będzie wykasować numer telefonu, zapomnieć gdzie mieszkamy, kiedy mamy urodziny, o której się kładziesz i gdzie jest ulubiona lodziarnia. W nieistnienie zamieni się ta radość, z którą o Tobie opowiadałam. Fascynacja i obrzydzenie w jednej koktajlowej szklance. Smacznego Gocha, smacznego!
Uczucie moje pasywnie-nieśmiałe, ja sama i karton pachnących wspomnień - mimo wszystko się ciągle błąkamy, bez stałego miejsca zameldowania.
'pod niebem pełnym cudów nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem wciąż nie wiem czego nie wiem
światło z kolejnym świtem ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy swą nieuchronność nocy
ten błękit snów i pragnień niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam
pod cudnym niebem jeszcze każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę gdy godnie ją przeżyje
bo nieba co w marzeniach spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać do bram jego ciężkich pukać
spójrz gwiazdy matowieją i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać i szczęście swoje mijać
bo w niebie z którego dotąd nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga przyjemnej wiary w cuda'
['Pod niebem...' raz, dwa, trzy]
Od dłuższego czasu jedyna taka piosenka.
Dobranoc.
23.06.2005 :: 23:31 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
Gabryśku :)
Open - lato już!!
Aga - chyba mam ten sam problem przychodząc do Ciebie.
Kolabor - wybacz, ze Ci nie zrobiło Ci to dobrze ;) Powodzenia na tym egzamie!
23.06.2005 :: 10:21 ::::::: [ownlog.com]
kolabor
Wyrwałaś mnie z potwornej katorgi nauki do egzaminu... ale, czy tego chcesz czy nie- nie zrobiło mi to dobrze. Smutne to co mówisz- pięknie powiedziane, ale smutne jak diabli...
22.06.2005 :: 23:42 ::::::: [83.16.113.212]
agaetis
nie umiem nic napisać, od godziny otwarta strona.
u mnie smutki wieczorne. ale i spacer przez miasto ze śmiechem bez powodu.
22.06.2005 :: 00:57 ::::::: [194.150.197.225]
open
oj dobranoc Gocha
smutniej tu coraz bardziej
smutniej
i nie wiem co jak kiedy z kim i gdzie
i pod niebem
pod niebem pełnym cudów nieruchomieję z nudów...
tvp kultury nadal nie odbieram a klamcy parszywce mowili ze kablowka powinna :/
wakacje juz?
tule :)
21.06.2005 :: 16:39 ::::::: [80.48.10.253]
Bryśka
ja nie śpię...
-a Gabryśka wydała naprawdę głośny okrzyk radości ;o]
Błogosławiony Ten,tam na górze ,bo czuwa,aby nigdy tak do końca się coś nie spierdzieliło,a było dobrze cokolwiek to oznacza w Jego Boskich zamiarach ...
I taka też była ta NASZA wiara w ten CUD narodzin,po prostu ...
20.06.2005 :: 22:09 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
Wiem free, ze z Florianem jesteście w komitywie - to wiem.
ale chyba nie bardzo wiem, komu podarowałeś znaczek
[nastawiam się, że zjawiska wcale nie są oczywiste]
20.06.2005 :: 18:43 ::::::: [ownlog.com]
free
Niedawno podarowałem mały metalowy znaczek... św. Florian wylewający wodę z naczynia. Od razu go poznała... ;)
20.06.2005 :: 14:19 ::::::: [195.82.176.135]
ania
dziekuje brzydalku :)
19.06.2005 :: 22:49 ::::::: [80.55.234.210]
toksyczna
niespokojnie i z nutą ironii.
i to sobie cenię.
|