nieistotne.ownlog.com
ownlog.com

'Kto nie wie skąd przychodzi i komu siebie zawdzięcza, ten nie odkryje też, dokąd
powinien iść.' [F. Kampfhaus]



Zabrałam moją mamę na wycieczkę rowerową. Przez spokojne wsie, wśród małych domków zwykłych ludzi, wygrzewających się na słońcu kotów, pachnących kwiatów i szumu pracujących kosiarek do trawy poznawałam siebie, swoją mamę i te niezwykła relację między nami.
To dziwne jak zaczynają się odwracać rolę. Teraz to ja się martwię o swoją mamę, kiedyś to Ona z ogromną troską zabierała nas na 'wyprawy', patrzyła czy wszystko w porządku, czy mamy dobry sprzęt, czy tempo odpowiednie, zaklinała pogodę i wyczarowywała niewiadomo skąd jakieś atrakcje. Jedziemy a ja ciągle odwracam się, kiedy tylko tracę z pola słyszenia rower mamy. Martwię się, że może jej za duszno, że może nie nadąża, ze może coś z rowerem, coś z nogą, ręką, głową i nawet coś może z palcem u nogi. Mama się uśmiecha i mówi 'daję radę&', choć trasa nienajłatwiejsza. Głupio mi, ze tą swoją nadopiekuńczością mogę wpędzić Ją w kompleksy starszej pani, więc się doprowadzam do pionu i nic nie daje po sobie poznać.
Docieramy do celu - dom Aśki, w której Aśki już brak, bo siedzi sobie w Stanach, ale jest jej mama. Ta dwupokoleniowa, mądra przyjaźń trwa już od dawna. Ucieszyła się pani Irena z tych naszych odwiedzin. Jadłyśmy ciasto, piłyśmy kawkę a ja jak za dawnych czasów siedziałam tam taka dumna, że mogę być wśród dorosłych. Będąc dzieckiem słuchałam tych rodzinnych historii z otwartą japą, traktując każdy nieznany jeszcze fragment jak szaloną sensację. Dziś słucham o ich problemach i radościach, o urzędach, grządkach, niezapłaconych rachunkach, nowej świetnej maści na korzonki i przepisie na jabłecznik, przeszłości i planach na przyszłość i myślę sobie, że tak mało o pokoleniu moich rodziców wiem. Tak łatwo oceniam porównując do współczesnych warunków, a to taka zupełnie inna bajka. Dziś też siedziałam z [symbolicznie] otwartą japą, bo czułam się jakby to był zupełnie przełomowy moment, ze uczestniczę w czymś niezwykłym zostając świadomie 'włączoną' do grona starszych.
Dobrze mi z tą nową wiedzą, nową wrażliwością.


Popołudnie spędziłam w ogrodzie z małą Karolką bawiąc się w ciotkę. Były soczki, herbatki i lody. Była piaskownica, gonienie kota, wyrywanie sierści psu, wąchanie kwiatków, wyjadanie truskawek, biegi przełajowe i tarzanie się na sianie. Zero wyprodukowanych zabawek, telewizji, komputera, za to było roześmiane dziecko, które się na końcu rozpłakało, ze już musi jechać do domu.

Dziękuję, ze mogę odwdzięczyć się 'światu' za swoje cudownie beztroskie dzieciństwo.

A potem poczytałam rozmowy z Adasiem Nowakiem, Jonasem Gardellem i Małgośką Domagalik i już nie było tak błogo, zwłaszcza, ze padłam ofiarą krwiożerczych komarów.








27.06.2005 :: 10:21 ::::::: [83.27.97.24]
mik
chodzi o twarde stąpanie po ziemi.


25.06.2005 :: 18:23 ::::::: [ownlog.com]
nieistotne
:)
tylko nie wiem o co mik chodzi :|
przyznaję się: nawet tonu nie wyczułam,
uprasza się o roszerzona wypowiedź.


25.06.2005 :: 17:17 ::::::: [194.150.197.225]
open
achh :)


25.06.2005 :: 01:15 ::::::: [83.27.94.111]
mik
i Ty rozmiększasz świat?



24.06.2005 :: 12:47 ::::::: [ownlog.com]
free
"Kto nie wie skąd przychodzi i komu siebie zawdzięcza, ten nie odkryje też, dokąd
powinien iść".

To bardzo ważne. O wiele bardziej i szerzej niż się powszechnie mniema. Ma to wręcz wymiar transcendentalny.
"Fajnie i ciepło" przeczytałem dziś...
Te właśnie określenia harmonizują z powyższym tekstem bo naprawdę, to człowiek tęskni do prostoty, zwykłych spraw i poprawnych relacji z innymi, gdy zapomina się co to stres. Ja również pamiętam rozmowy dorosłych w czasach gdy sam niewiele miałem do powiedzenia i bardzo miło to wspominam. Dziś, gdybym mógł, kilku z nich spytałbym, jak im tam jest.
Fajnie i ciepło... to żadne komplemenciarstwo, czuję nawet zapach swieżo skoszonej trawy... :)


24.06.2005 :: 08:34 ::::::: [83.16.113.212]
agaetis
my z siostrą wczoraj wzięłyśmy 2-letnią Wiktorię na kucyka. przeżyłyśmy to bardziej niż ona:))
i o tym samym a propos rodziców sobie wczoraj myślałam. że teraz mogę podejść, pogadać o krawcowych, o ocenach, o kordonku tańszym na Czechach, a kiedyś słyszałam "tu rozmawiają dorośli, idź się pobawić" [a pobawić oznaczało dla mnie zawsze coś poczytać, ale to akurat zupełnie inna bajka:))]


24.06.2005 :: 08:05 ::::::: [80.48.10.253]
Bryśka
:-) nic więcej nie dodam...