nieistotne.ownlog.com
ownlog.com

"Rannego ułożono na stole. Gdy zastosowano prowizoryczną narkozę, chirurg, w rękawiczkach i w masce, wyciągnął rękę i rzucił sucho:
- Skalpel!
Wykonał podwójne cięcie na krzyż. Kula tkwiła w ranie.
- Szczypce! - rzekł chirurg.
Szczypce chwyciły kulkę rtęci, ale ta zaraz się wyślizgnęła. Chirurg zaklął. Ze złością łapał kulki rtęci, turlające się po całej ranie. Na próżno. Wściekły, rzucił szczypce i próbował chwytać palcami, ale przeszkadzały mu rękawice. Ściągnął je. Kuleczki tymczasem wpadły w głąb rany. Było za mało miejsca, żeby je łowić. Jednym cięciem skalpela poszerzył otwór. Człowiek już dawno nie żył, a chirurg wciąż jeszcze zawzięcie chwytał palcami błyszczące, srebrne krople."*


Cała ja.



Gnieżdżę się dziś ze swoją agresją i ciągle niewybeczanym płaczem.

Szkoda, że wycięcie kogoś ze zdjęcia nie zmniejsza ciężaru niewygody niedopowiedzeń i chłodu.



*('Cztery róże dla Lucienne': Ciężka operacja - Roland Topor)







24.09.2005 :: 20:43 ::::::: [ownlog.com]
free
Jeśli to był tylko epizod który nie miał szans trwać to wybacz sobie, że chciałaś go zatrzymać. Nie ma powodu do smutku. Wszystko odchodzi ale też nadchodzi bo natura nie znosi próżni. Show must go on.


23.09.2005 :: 22:23 ::::::: [81.190.6.229]
totakieproste
A szkoda.