archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2003


linki


kontakt


ownlog.com


layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.


1 sierpnia 2004 // 21:15

Jakie to wszystko nieistotne
a jednak tworzy mnie.

Myślałam, ze powroty są trwalsze,
a one tylko zaburzyły względy spokój.
Zaburzyły jak paluchy wkładane do zsiadającej się galaretki.

Przyszłam się przytulić Tato...
Tak bardzo chciałam poczuć to ciepło.
Pierwszy raz nie usłyszałam, że czekałeś.
Usłyszałam za to, ze wcale Cię nie kocham...
To prawda?



- - - -

Prosiłabym, zebyś nie opowiadał mi o tych wszystkich kobietach
- trace wtedy szacunek do Ciebie, do nich, do siebie może nawet...

Lecz zanim się dowiesz ja będę udawać, ze jest dobrze.
Będę tak udawać do momentu, kiedy udawać już nie będę musiała.

(7)



3 sierpnia 2004 // 16:09

Nie mogłam spać. Ciągnął się za mną sen koszmarny, sen w których kuchennym tasakiem ogcinałam ręce jakims Rumunkom pchajacym mi się do domu. Zabralam więc swoje bety i z poduchą w ręce zapytałam 'mogę spać u Ciebie?' Pare jeszcze razy przebudziłam się w nocy, bo czułam czyjąś obecność. Bałam się.

Nic mi się dzisiaj nie udało
Nic.

Strzaskałam za to szklane...
trzęsę się wewnetrznie

Juz dawno tak bardzo nie chciało mi się ryczeć.


You`ll follow me down...


Wyłaczyłam telefon - nie chce wiedzieć.
Dzisiaj bym tego nie zniosła.

Tato!!!!

(8)



5 sierpnia 2004 // 14:06

Ruszyła się Gocha wreszcie.
Nareszcie!
Na reszcie sił
[dodała tylko troche optymizmu i jakoś poszło]
Idę.
Działam.
Nie przegrzewam zbyt silnymi emocjami łączy, ale powolutku funkcjonuje.
Kilka planów.
Małe morderstwo telefonu.
Świeży spacer do lasu.
Odwiedziny kochanych.
Muzyka.
Książki.
Pot na czole.
Mam ochote na zimne piwo ze spritem i coraz bardziej nieodparta pokuse na sztange w brwi.

Asian Dub Fundation & Sinead O`connor - boskie!

(11)



10 sierpnia 2004 // 23:32

Fucking shit!!
A jednak się spełnia.

Boje sie. Tak cholernie się boję.

Mało mogę teraz zrobić
- dopadło mnie jakieś grypsko.

Dziękuję Boże, ze dałeś nam jeszcze ten tydzień.
Miałam tydzień, a teraz...
A teraz przez 2 dni mam się oswoić z myślą życia bez Ciebie?

Teraz to ja muszę być dzielna.
Tą nieprzespaną noca uczyć się dzielności będę.

Krew kapneła na klawiature.

(6)



13 sierpnia 2004 // 15:04

Czwartek - dzień naszego ostatniego spotkania.
Bałam się, ale postanowiłam nie pozwolic lękowi zniszczyć tych ostatnich godzin.
Mimo mnóstwa spraw do załatwienia, 2 godzinnego pobytu w banku, stania w zakorkowanym Zabrzu, jakiegoś nachalnego gościa w 'Wisience', było cudnie. Było pełnie, zawsze tak jest kiedy słyszysz szepty świadomości 'to już ostatni, to już ostatnia, to już ostatnie...'
W nagrode za cięzki dzień eurobeer w ulubionym pubie.
Coś cicho szeptało 'tak się banalnie nie skończy. nie skończy'
'Gocha, no niech coś się stanie, nie mogę tak po prostu...'
I przyszła odsiecz - sms od Mirka 'Nie robicie czasem jakiegoś ogniska na pożegnanie? Bo biore gitare, koc i juz tam u Was jestem jakby coś'. Kupiłam tylko szczoteczke do zębów i w magiczny, niewytłumaczalny logicznie sposób znalazłam się na cudownym ognisku, wśród tak ważnych ludzi. Przypomniałam sobie jak bardzo kochałam swoją gitare, śpiewaliśmy cała noc - cudowna noc spadajacych gwiazd. Trzask palonego drewna, noc, my, pyszności i rozweselacze, nasze śmiechy, szepty, okrzyki, nasze 'skarby' i nagły okrzyk podrywajacego się z pozycji horyzonatlnej Damiana 'Niebo! Spójrzcie na niebo!'. Wszycy wiec biegiem na najwyższy dostepny punkt. Siedząc na dachu powtarzałam swoje marzenia, wszyscy powatrzaliśmy i mimo tak róznych potrzeb, doświadczeń i lęków - zrodziło się między nami - w nas marzenie spotkania się jeszcze kiedyś w tym samym miejscu, w tym samym gronie. A tamto gasnace światełko dawało poczucie pewności, ze spełni się kiedyś coś, czego się tak bardzo pragnie. Wierzę...

Noc w zielonym pokoju, kiedy szum w głowie pozwala splatac myśli w zupełnie inne warkocze... Za oknem dzika burza. Bezsenność.

I ołowiany poranek. Wczoraj tak cudnie - dziś tak ciężko.

Jestem w domu. Ciałem jestem - serce ukradkiem wsadziłam do Twojego plecaka. Nawet nie wiesz, że pojechało z Tobą.

(6)



16 sierpnia 2004 // 0:33

Kiedyś marzyłam, żeby wyjść ze swojego ciała. Być gdzieś obok. Cicho. Obserwować siebie.


Nie, dziś wolalabym siebie nie widzieć.

Czułam sie jak idiotka.
Ty przeprosiłeś.
Ja dalej czułam sie jak idiotka.

Musimy zacząc od nowa, bo
'Kto źle zapnie pierwszy guzik, ten nie zapnie się jak należy'

Kolejna krew z nosa...

Wiem, ze są ludzie, z którymi mi dobrze.
Tyle o sobie wiem.

Nie zmuszę się do uczuć. Nie potrafię.


~~~~~~

Nie przywłaszczaj sobie nieswoich śmierci.

(5)



20 sierpnia 2004 // 21:29

'Jestem mściwa i dobrze mi z tym!' - wydziaram to sobie na tyłku chyba.
Jestem mściwa, odgryzłam się
Teraz już mogę zapomnieć.
Teraz, kiedy już jesteśmy kwita: Ty mnie oszukałeś, a ja zmąciłam twój spokój.
I możesz mówić, że jestem tylko ...
ale to... to znowu samce złapały się w ich własną pułapkę.
Zapomnij...
Zapomnij o tym, że w życiu wszystko przyjdzie Ci tak łatwo.

- - -
Powoli myśle, ze pozwolić Nam być razem to szczyt popieprzenia.

Dziękuję, to był niesamowity czas.

- - -
Fisz króluje w naszym domu.

(7)



24 sierpnia 2004 // 1:03

- Patryk...czy ja Cię rozczarowałam?
- A to niby dlaczego? Wręcz odwrotnie, lubie silne osobowości. Tylko tak sie zastanawiam czy nie wszedłbym w Twoje pole rażenia gdybyś mnie tak bardziej poznała.


Ktoś wie gdzie można zrobić koszulkę z napisem
'Uwaga! silne pole rażenia'?
Bo ja bym potrzebowała - tak ostrzegawczo...


(5)



25 sierpnia 2004 // 16:15

Przycisk usuń nie daje tyle samo satysfakcji, co gniewne targanie kartek.

Chciałabym Cie potargać mój życiorysie.

Wysłałabym sms za 1,22 i miałabym nową historię, nowe życie, nowe wspomnienia, inne światło sceniczne.

Cholera jak ja nienawidze takiego czasu, kiedy czuję sie taka kwadraciasta w ramach jakie sobie wystrugałam.

Kiedy nie dosięgam do ideałów jakie sobie postanowiłam osiągnąc.

Błagam nie pisz mi, że nie ma ideałów.

Te moje przeciez też nie sa ideałami, bo ograniczone są moja wyobraźnią - ograniczone sa mną.

Fujjjj, fujj, fujjj brzydze się każdym beznadziejnym zdaniem, kazdą niezgrabną sylabą.

Czytam najlepszych, słucham utalentowanych - naciągam się, a ciągle jeszcze jestem taka nie nie nie nie nie wiem nawet jaka, bo słowo nieelastyczna jest obrzydliwe!

A jakby się tak zarzucić beznadziejnością, tandetą, głupota, deltami inteligencji i szumowiną bytu? Zrobić sobie takie tło...
Kotarę spuścić i pieprznąc wszystkim !?!

(7)



26 sierpnia 2004 // 19:41

Aga mi kiedyś napisała w komentarzach 'nie wiem co to jest sztanga w brwi ale robienie tego na co ma się ochotę jest do cholery najważniejsze w życiu i niech to szlag i jasny gwint' - Dziekuję Aga.
I niech to szlag i jasny gwint -> dziś ją sobie zrobiłam!!
Spełniło się jedno małe marzenie.

* * *

Wyjeżdżam określić, uporządkować, nazwać
- detektyw własnych uczuć na tropie.

(10)